jeszcze przedświątecznie...

12/20/2011 eumycha 7 Komentarzy

Na życzenia czas przyjdzie. Dzisiaj pokażę Wam kolejną porcję moich prac.
Nie piszę za dużo, bo dopiero wróciłam z Wojtkiem od lekarza i muszę wziąć się za obiad i sprzątanie.
Byliśmy na kontrolnym usg bioderek, więc nie ma powodu do zmartwień.
Ostatnio u mnie sporo pracy, przypadło mi w udziale wykonanie dekoracji na Jasełka. Kilka wieczorów zeszło mi na malowanie.
Zdjęć dekoracji nie zrobiłam, bo sił zabrakło.

za to mam zdjęcie nowej torebki "ludowej"



szafeczki na klucze...


i broszki koronkowej...




Miłego oglądania!

7 komentarze:

Będzie o Stasiu...

12/14/2011 eumycha 10 Komentarzy

Dziś będzie trochę o Stasiu. O Stasiu, bo Staś jest bardzo interesujący - pewnie jak każdy trzylatek.
Ale do rzeczy. Staś ma dwie pasje. Pierwszą z nich jest kolej. Wszystko co jest związane z pociągami jest ciekawe. A z pociągami związane jest wszystko, bo przecież - jak wiadomo- istnieją pociągi widelcowe, kredkowe, skarpetkowe, bułeczkowe, karteczkowe, ręcznikowe itd. Tory też są wszędzie, więc w zasadzie nie wiadomo gdzie nogę postawić, żeby nie zostać otrąbionym przez pociąg. Szlabaniki też są wszędzie - co wynika z tego, że przecież coś musi zabezpieczać liczne przejazdy kolejowe. I tak to sobie mieszkam na wielkiej stacji kolejowej...
Ale to nie koniec, bo jest jeszcze druga pasja Stasia. Staś jest też "kościółkowy" i kilka razy dziennie odprawia różne nabożeństwa. Stąd też poznikało mi kilka rzeczy: serwetki, które służą jako welony oraz metr krawiecki i kilka szali - czyli szaty. Ze względu na swoją druga pasję Staś ubiera tylko zielone bluzeczki ( bo niestety nie zakodował, że ksiądz czasem odprawia w innym kolorze), zatem wszystkie inne ubranka leżą w szafie i czekają na Wojtusia. A ja od rana słucham śpiewów Stasia, a trzeba przyznać, że słuch muzyczny ma, więc słucha się przyjemnie...
No może z jednym wyjątkiem, o którym Wam opowiem. Otóż wczoraj bardzo źle się czułam (ostatnio Wojtek nie daje spać), więc jak Tomek wrócił z pracy położyłam się spać. Zasnąć mi się nie udało, ale za to mogłam posłuchać, jak mój synuś najpierw wszedł do pokoju, żeby zobaczyć, czy u mamusi wszystko w porządku a później zaczął pięknie, melodyjnie i bardzo głośno śpiewać: "Wieczny odpoczynek...".
Tak mu się skojarzyło, skoro tatuś mu powiedział, żeby mamusi nie przeszkadzał bo odpoczywa...

Nie ma to jak trzylatek z pasją!

P.S. Drzwi naprawione, przy okazji udało się załatwić naprawę kilku innych rzeczy...o resztę nadal marudzę ;o)

a żeby nie było tak całkiem bez robótki mały deserek

bransoletka z resztek dżinsu i koronki :o)


10 komentarze:

Bądź bohaterem w "swoim" domu - czyli świat zdobywają szaleńcy!

12/09/2011 eumycha 4 Komentarzy

Tym razem to nie hasło reklamowe, ale krótkie podsumowanie dzisiejszej akcji. 
Ale od początku.
Dzisiejszy dzień zapowiadał się jako ciężki, bo miałam od świtu do późnego wieczora być sama z dziećmi i piecem (który wymaga tylko nieco mniej uwagi).
No i zaczęło się rano. "Histeria śniadaniowa", czyli tego nie będę jadł, tamtego nie...i wrzask. 
Poprowadziłam mojego synka do jego pokoju (zwykle tak robię, jak ma się złościć, to proszę bardzo, ale ja tego słuchać nie zamierzam), zamknęłam drzwi...i wtedy wypadła klamka. Szczęśliwie od zewnątrz pokój dało się otworzyć. Po kilku minutach synuś zawołał :"mamusiu uspokoiłem się, chce się przytulić", poszłam i go otworzyłam. Oczywiście o wypadającej klamce zapomniałam.
Później było sporo atrakcji, więc nie myśleliśmy o klamce. Wreszcie zadzwonił mój Tata, że weźmie Stasia na weekend do nich. Spakowaliśmy rzeczy i czekamy na Dziadzia.
Dochodzi godzina 17:00 szykuję Stasia do wyjścia, więc wchodzę do jego pokoju po ubranko, Staś wchodzi za mną i....
zamyka drzwi...
I co teraz?
Klamka wypadła, od wewnątrz nie da się pokoju otworzyć.
Nie mam telefonu, żeby zadzwonić do Taty, że jesteśmy zamknięci i nie możemy wyjść.
Nie mam narzędzi - bo kto by trzymał skrzynkę z narzędziami w pokoju dziecka, nie mam możliwości zawołać kogoś przez okno, żeby przyszedł nas otworzyć...ani nawet kluczy od domu w tym pokoju nie mam, więc po co kogoś wołać?
Wojtek sam w pokoju obok, płacze bo nas nie widzi, a wytłumaczyć mu się nic nie da, bo ma przecież 5 miesięcy...
i co byście zrobili?

Ja, niewiele się zastanawiając, własną ręką wybiłam szybę w drzwiach. 
Szczęście, że się nie pokaleczyłam, ale dzieci bohatersko ocaliłam.
"Szaleńcy zdobywają świat" - jak mówi mój mąż, który w życiu nie próbowałby wybijać szyby ręką...
( "w razie potrzeby szybę zbić młotkiem"- ale co  zrobić, jak się ma do dyspozycji jedynie młotek gumowy?)
Za to po niedzieli czeka mnie szukanie szklarza, który szybę w drzwiach zechce wprawić, no i ową klamkę nieszczęsną wymienić muszę, albo naprawić.
Już wiem, że to na mojej głowie zostaje, bo po niedzieli zaś od świtu do nocy sama z dzieciakami zostaję...

4 Komentarze:

Kilka nowych prac...i złapany licznik

12/08/2011 eumycha 7 Komentarzy

Nie spodziewałam się, że tak szybko ktoś złapie licznik. Udało się to Ani, której  serdecznie gratuluję i obiecuję, że niespodzianka dotrze do niej przed Bożym Narodzeniem. Pewnie wyślę w przyszłym tygodniu, bo ani dziś, ani jutro nie mam z kim zostawić chłopaków. A u nas wieje silny i zimny wiatr, do tego troszkę sypie śnieg na zmianę z deszczem - więc pogoda nie zachęca do spaceru z maluchami.

Jeszcze tylko pokażę Wam kilka nowych prac, które powstały z potrzeby i "na szybko".
Niektórzy pytają mnie kiedy mam na to czas...odpowiedź jest prosta - pracuję nocami.
Czasem zdarza się, że kiedy Wojtek zaśnie w dzień bawimy się twórczo ze Stasiem.
Czasem pracuję, gdy wraca mój mąż z pracy i bawi się z chłopakami...
w każdym razie każdą chwilkę "wolną" staram się twórczo wykorzystać.

świeczka:



 Zegar przypadkowo wyszedł krzywy...ale w sumie do tego motywu to pasuje ;o)


szyty na maszynie schowek łazienkowy dla (...)
 Troszkę krzywy miejscami, ale jeszcze nie opanowałam prostego szycia na maszynie...
prawdę piszą w książce pt.: "Nastolatki szyją" - nauka prostego szycia to podstawa.
Oj tak, pomimo że nastolatką nie jestem już od nastu lat - to korzystam z tej książki, ale nie tylko.


 i zabytkowy, wykopaliskowy niemal  i zapewne zapomniany przez historyków kalendarz na 2012 rok...
;o)

wyszedł mi tak sobie, ale mężowi się podoba (dostał od św. Mikołaja)

Dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze. 
Cieszę się, że mam ten blogowy świat i Was w nim...czasem to mój jedyny kontakt z kimkolwiek powyżej trzeciego roku życia ;o)

Pewnie jeszcze za wcześnie, ale jak komuś uda się złapać same "piątki" to też nagrodę otrzyma ;o)

7 komentarze:

Obiecana niespodzianka

12/07/2011 eumycha 1 Komentarzy

Tak jak wczoraj obiecałam, wklejam zdjęcie owej niespodzianki. 
Zgodnie z zapowiedzią w skład niespodzianki wchodzi kalendarz, a oprócz niego karteczka, bransoletka, broszka nawiązujące wzorem do nowego wyglądu bloga.
Pozostaje jeszcze wybór naszyjnika-ale to już musi wybrać Paulina.







Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś usiąść i napisać coś więcej...ale póki co jest ciężko z czasem.

Życzę miłego oglądania, Paulinę zapraszam po odbiór nagrody 
a Was zapraszam do łapania licznika...pomysłów u mnie mnóstwo i ciągle coś nowego powstaje...
więc nagroda za "czwórki" gwarantowana.

1 Komentarz:

Łapanie licznika!

12/06/2011 eumycha 1 Komentarzy

Widzę, że licznik odwiedzin zbliża się do samych "4"  - zatem, komu uda się złapać licznik z czwórkami i wyśle do mnie zrzut ekranu z licznikiem otrzyma ode mnie nagrodę!
Zapraszam!


Dziś już jestem zbyt zmęczona, ale postaram się jutro pokazać Wam zdjęcie wylosowanej niespodzianki.

Pozdrawiam!

1 Komentarz:

Wyniki losowania!

12/06/2011 eumycha 6 Komentarzy


Z przyjemnością ogłaszam, że wylosowałam do kogo powędruje niespodzianka.
Pod postem umieszczono 43 komentarze, po usunięciu nadliczbowych komentarzy (kilka osób pozostawiło więcej niż jeden komentarz) pozostało 39. Przy pomocy tabelki ze strony www.random.org wylosowano nr 11 (pomimo usilnych prób, nie potrafię skopiować tabelki z wynikiem i wkleić jej tutaj)

Osobą, która umieściła komentarz nr 11 jest:

Oczywiście ja też zapisuję się na losowanie. Pozdrawiam.
Paulina


Serdecznie gratuluję Paulinie, i proszę o kontakt w celu ustalenia szczegółów dotyczących nagrody oraz adresu do wysyłki – najlepiej na adres mailowy

6 komentarze:

Zimowe kwiaty...

12/02/2011 eumycha 11 Komentarzy


Dzisiaj mam dla Was zimowe kwiaty...









żeby nie było monotematycznie to jeszcze
urodzinowa karteczka...


Jeszcze jest szansa, żeby wziąć udział w losowaniu niespodzianki 
a losowanie już 6 grudnia!
Myślę, że w skład niespodzianki wejdzie jeden z moich naszyjników, który wybierze sobie wylosowana osoba, oczywiście będzie prezentowany wcześniej kalendarz i pewnie jeszcze coś...ale więcej nie zdradzę, bo przecież to ma być niespodzianka ;o)

11 komentarze:

troszkę bizuterii

11/30/2011 eumycha 8 Komentarzy

Ostatnio udało mi się zrobić nieco biżuterii, mam jeszcze trochę pomysłów, więc coś się jeszcze pojawi.
Na początek pochwalę się naszyjnikiem, który zrobiłam zainspirowana sukienką mojej siostry. Miałam go zrobić dla niej, bo potrzebuje na jedno wyjście. Postanowiłam jednak wypożyczyć go siostrze na tę okazję, a zostawić go sobie.
Przyczyna prosta - chcę, żeby ten naszyjnik ktoś nosił, a nie trzymał w szufladzie, a  o nim później zapomniał, jak to zwykle jest z naszyjnikami i innymi rzeczami, które robię dla mojej siostry.
A ten naszyjnik bardzo mi się podoba, jest wyjątkowy i niepowtarzalny, ponieważ na różyczki zużyłam cały materiał, jaki uzyskałam z pocięcia na kawałki letniego topu ;o)

i jeszcze kilka innych...



Miłego oglądania!


8 komentarze:

Czas oczekiwania, czas rekolekcji...

11/29/2011 eumycha 2 Komentarzy

Cieszę się bardzo, że już Adwent. Cieszy mnie ten czas oczekiwania. W tym roku mam szczególne pragnienie przygotować się duchowo do Świąt Bożego Narodzenia. Tym bardziej ucieszyłam się z maila od p. Andrzeja z księgarni internetowej gloria24.pl  z zaproszeniem na internetowe rekolekcje. To dla mnie jedyna szansa na udział w adwentowych rekolekcjach.  Jeśli ktoś ma ochotę to przekazuję  zaproszenie na te rekolekcje.
Kliknijcie na ten adres: http://MocneSlowo.pl 

 

Jestem już bardzo zmęczona tą całą komercyjną otoczką wokół Świąt, więc cieszę się ogromnie, że nie biegam po sieciach handlowych, galeriach itp, że nie oglądam telewizji, a słucham jedynie Radia Kraków.
Cieszę się, bo mogę w ciszy i spokoju przygotować się do Świąt Bożego Narodzenia skupiając się na tym, co w nich najważniejsze. Oczywiście będę miała choinkę, zrobię porządki, prezenty itp., ale to nie jest moim priorytetem.

Życzę Wam wszystkim i sobie owocnego Adwentu.

2 Komentarze:

Polskie prezenty na Święta - apel!

11/22/2011 eumycha 2 Komentarzy

Popieram apel Pani Doroty Wróblewskiej  "Polskie prezenty na Święta".  Akcja rozpoczęta na facebook'u, tutaj przytaczam zamieszczony przez Panią Dorotę tekst:
"Zdecydujmy się na kupno prezentów Bożonarodzeniowych od drobnych przedsiębiorców, ze sklepu z rękodziełem, od sąsiada, który robi wszystko, aby utrzymać swój sklepik, od przyjaciółki, która wytwarza niepowtarzalne rzeczy, od tego, który oparł się globalizacji w naszych okolicach... Zróbmy tak, aby nasze pieniądze dotarły do zwykłych ludzi, którzy ich potrzebują, nie do firm międzynarodowych i wielkich przedsiębiorców, którzy płacą zbyt mało swoim pracownikom i przemieszczają firmy w inny koniec świata... robiąc tak więcej osób będzie mogło przeżyć szczęśliwe Boże Narodzenie (...)"

Ja mam w planach większość prezentów dla rodziny wykonać własnoręcznie - więc będą jak najbardziej polskie ;o)

****************************************************************

2 Komentarze:

trochę nowości

11/19/2011 eumycha 6 Komentarzy

Ciężko mi znaleźć chwilę na to, żeby napisać co u mnie. 
Jest dobrze. Nawet teraz częściej mnie ktoś odwiedza. Lubię mieć gości w domu.
Lubię też mieć co robić. Ostatnio na brak zajęć narzekać nie mogę.
Staś już definitywnie zabrał swoje rzeczy z przedszkola. 
Nie ma zmartwienia, bo przecież dopiero co skończył 3 latka, ma jeszcze czas na przedszkole.
Wojtek zaczął wreszcie podnosić główkę z leżenia na brzuszku i powoli zabiera się za naukę siedzenia.
Idą mu ząbki, dziś rano miałam wrażenie, że coś już się przebiło przez dziąsełko- nic dziwnego, że płacze.
Na szczęście nie płacze nocami. W zasadzie to mam idealne dzieci. Wojtek zasypia przed 19:00 i śpi do rana z małymi przerwami na karmienie. Staś idzie się kąpać po dobranocce i zasypia koło 20:00 i śpi do rana. Zatem po 20:00 mamy czas dla siebie.  Gorzej jest w ciągu dnia, czasem trudno wytrzymać do wieczora. Czasem, jak dzieci już śpią to sobie uświadamiam, że w zasadzie to oprócz wypitej szybko porannej kawy nic się nie napiłam przez cały dzień. Ale tak bywa, że zapominam o postawionej na herbatę wodzie, bo akurat Staś albo Wojtuś płaczą. 
Powoli uczę chłopców wspólnej zabawy. Póki co to Stasia proszę, żeby Wojtusiowi pokazał jakąś zabaweczkę, coś o niej opowiedział, zaśpiewał piosenkę. Wojtuś wodzi oczkami za bawiącym się Stasiem.
 Jeśli ktoś ma ochotę mnie odwiedzić, to zapraszam...
a teraz pochwalę się kilkoma nowymi pracami...

Na początek kilka karteczek. Targanie papieru nastąpiło pod wpływem spotkania z Megliken - oczywiście nie ze złości, a jedynie z inspiracji ;o)




zegar...jeszcze mam w planach ozdobić go koraliczkami w miejscach czarnych kropek, które mi się nie podobają...


chusta...


broszka do chusty
  
etui na komórkę dla nastolatki


etui na służbową komórkę dla Gosi... 
tylko zastanawiam się i dochodzę do wniosku, że ten jeden kwiatek to za mało...pewnie coś jeszcze tu się pojawi. Oczywiście już widzę pewne błędy, które popełniłam przy szyciu...ale dopiero się uczę ;o)




Na koniec deser w postaci zdjęć Stasia





Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa!
Pozdrawiam ciepło ;o)

6 komentarze:

dużo różności

11/15/2011 eumycha 7 Komentarzy

Jakoś nie mam specjalnie nastroju na długie pisanie. Wybaczcie zatem, że dziś pokażę Wam jedynie zdjęcia moich prac różnistych ;o)

Na początek szaliczek dla mamy:


moja narzutka, która nie wyszła taka, jak chciałam...


moja serwetkowa kamizelka, którą bardzo lubię...


tu powstająca chusta...


trochę biżuterii, która poszła właśnie do ludzi...może się coś sprzeda...


 





 
 
i kilka karteczek...będzie więcej...








 A na koniec się pochwalę wygraną niespodzianką u Megliken. W środku tej cudownej karteczki jest pyszna czekolada.
Bardzo dziękuję za niespodziankę i odwiedziny z pyszną szarlotką - mniam!




7 komentarze:

OBSERWUJĄ