Komin inaczej

Kupiłam sobie bardzo grubą włóczkę o dość wymownej nazwie "gruba kotka" (43m-100g).
Wydała mi się idealna na zrobienie komina. 
W nim będzie mi  ciepło!
Kupiłam ją też dlatego, że z grubej włóczki szybko się dzierga i przy chronicznym braku czasu mam szansę coś zrobić do końca.
Udało się!
Dzisiaj prezentuję mój nowy komin.

 Ładnie prezentuje się z moim filcowanym na mokro liściem miłorzębu ;o)




Ale mogę go nosić również z broszką, którą kupiłam kiedyś u Dominiki z Nikado.pl


Bardzo mi się spodobał ten sposób zszywania komina. 
Wygląda nieco inaczej niż tradycyjnie. 





Filcowy początek roku...

Dzisiaj będzie trochę filcu. Zresztą ostatnio filcu u mnie sporo. 
Tak wyszło przez przypadek. Przed wakacjami miałam plan pozbycia się resztek wełny czesankowej, która mi została. Nie miałam do niej serca. Później trafiłam na wakacyjne otwarte plenery artystyczne. No i przyszłam z wełenką, żeby dać jej "ostatnią szansę". I tak jakoś zaskoczyło, że znowu polubiłam  filcowanie.
Ten rok też zapowiada się filcowo. Po pierwsze dlatego, że chcę nauczyć się więcej. Po drugie dlatego, że prace się podobają i mam już wstępną propozycję kolejnej wystawy tym razem w Krakowie w pięknym miejscu...ale jeszcze Wam nie zdradzę sekretu. Jeszcze nie pora. Po trzecie, otrzymałam kilka propozycji poprowadzenia krótkich warsztatów dla dzieci. Co z tego wyniknie zobaczymy.
Jedno jest pewne: w tym tygodniu spodziewam się większej dostawy kolorowego filcu z metra na torebki, ale też mnóstwo czesanki ;o)

Ale plany na ten rok to nie tylko filc! Wyobraźcie sobie, że nie muszę jechać do Bobowej, żeby spełnić swoje marzenie o nauce koronki klockowej. Zaczynam w najbliższy wtorek i to w Wieliczce! 
Cieszę się ogromnie!  Zwłaszcza, że Pani, która będzie mnie uczyć jest prawdziwą mistrzyną, jej prace były nagradzane w konkursach! I pomyśleć, że mieszka tak blisko!

I jeszcze jedno. W sobotę wybrałam się na zakupy. Oczywiście nie mogłam ominąć sklepu z tkaninami. Zmieniła się właścicielka sklepu. W tej chwili prowadzi go Pani, która jest jednocześnie krawcową. Długo rozmawiałyśmy, wybrałam materiał na sukienkę, Pani podpowiedziała mi jak się zabrać za jej szycie i zaoferowała pomoc w razie trudności...miło mieć taką perspektywę, że ktoś mi pomoże w nauce szycia!  

Tyle na dzisiaj, teraz obiecane filcaki:

postało trochę broszek









szyje się kolejna filcowa torba...


spod młynka wyszły dwa naszyjniki...do jednego przypięłam filcową brochę, drugi ma szydełkowe kwiaty



a wkrótce skończę te chustę...

Dziękuję za miłe komentarze i Wasze odwiedziny!
Zapraszam częściej...może wkrótce będzie można coś u mnie wygrać.



I znowu nastrój jesienny

Jakoś tak ponuro i mgła za oknem. Do tego dopadło mnie przeziąbienie.
Dzieci przy tej pogodzie też dają popalić. W dzień szaleją, a w nocy Wojtek nie daje spać. Pewnie rosną mu trójeczki, bo jeszcze tylko trójeczek mu brakuje. 
Większość czasu spędzamy w domu. 
Łapię chyba jesienną depresję, bo jestem coraz bardziej nerwowa...
Dobrze, że są robótki. Pomysłów mam  mnóstwo.
Dziś zaprezentuję Wam mały komin z broszką i jeszcze kilka nowych filcowych broszek.
Jeśli ktoś jest zainteresowany zapraszam TUTAJ 
Jeszcze nie wszystkie tam są, ale będę uzupełniać.

Rzutem na taśmę zapisałam się na Świąteczną Wymianę u Lucynki.
















Chusty i wymiany

Będzie hurtowo. Inaczej musiałabym publikować kilka postów. Trochę się nazbierało obiecanych prac.

Tak jak obiecałam. Prezentuję Wam zdjęcia zamówionej chusty. Chusta jutro leci do nowej włascicielki, więc najwyższa pora zrobić zdjęcia. Niestety pogoda wciąż kiepska, więc zdjęcia są, jakie są.








Ale to nie koniec chust, bo niedawno zrobiłam też chustę na wymianę u maranciaków.
Prezencik poleciał do La_femme.


do chusty dołączyłam wieszaczek

Ja zostałam obdarowana przez Żabkę
i dostałam piękną skrzyneczkę i uroczy notesik z zakładeczką.
 Do tego zapas serwetek i zawieszkę do biżuterii.
Jako pamiątkę z wakacji muszelkę, były też smaczne i pachnące herbatki.
Zdjęcie z forum www.mranciaki.pl



Obiecałam Wam również zdjęcia z wymiany z Agnieszką
Aga zrobiła dla mnie ciepłe skarpety.
Bardzo mi się przydają zwłaszcza teraz, kiedy wieczorami w domu chłodno.
Obiecałam Ci Aga zdjęcia na nodze, ale jakoś nie umiem zrobić sensownego ujęcia na nodze.


Dostałam też książkę z wzorami norweskimi. Wzorki bardzo sympatyczne, wykorzystam z pewnością.
Bardzo Ci Aguś dziękuję!!!

Do Agi poleciały filcaki.
Oczywiście zdjęcia zbiorczego nie zrobiłam...byłam pewna, że cyknęłam fotkę przed zamknięciem koperty. Niestety okazało się, że tylko pomyślałam o zrobieniu zdjęcia, ale nie zrobiłam.
Dlatego prezentuje Wam zdjęcie z bloga Agi.

Muszę się trochę lepiej zorganizować. Żeby nie zapominać zrobić fotek przed zamknięciem koperty, albo przed przekazaniem pracy nowym właścicielkom.

Dziękuję za odwiedziny i Wasze komentarze.



Chusta dla Pauliny

Jak wiecie z poprzednich wpisów, miałam pod koniec lata spore problemy z kręgosłupem. Potrzebowałam pomocy przy opiece nad dziećmi. Wtedy pomogła mi Paulina, za co jeszcze raz bardzo dziękuję.
Dla Pauliny zrobiłam chustę z włóczki Angora Gold, którą sama wybrała. Wzór prawie jak Revontuli (dostępny za darmo na Raverly), ale nieco zmodyfikowany. 
Oto chusta:




Dziękuję za odwiedziny i komentarze ;o)

Ginko

Nadeszła wiekopomna chwila!
Dziś prezentuję swoją pierwszą wykonaną na drutach chustę.
Wzór to "Ginko", można go znaleźć na Raverly, ale to chyba wszyscy wiedzą ;o)
Moja jest zrobiona z bawełny z domieszką akrylu, (nie pamiętam nazwy włóczki, a metkę zabrał mi Staś).
Kolor koralowy/pomidorowy/malinowy (pierwsze zdjęcie)?
 Co kto lubi ;o)
Jad dla mnie to "pomidor malinówka" ;o)
Dość gadania! Pora na zdjęcia.


Tradycyjnie do chusty powstanie broszka...ale to następnym razem.
Teraz spróbuję Haruni, a może Gail?
Na przerobienie czeka motek wełny z jedwabiem o taki, czeka już od roku, pora się za niego wziąć...




jestem...


Tata nadal w szpitalu. Lekarze robią co mogą, szukają przyczyny osłabienia i pozostałych objawów.
Wiele wskazuje na  to, że to szpiczak. Dziękuję Wam za modlitwę i proszę o więcej.

...........

Obiecałam, że pokażę skończone robótki, co niniejszym czynię.
Po pierwsze sweterki, które zrobiłam na zamówienie:

 wzór z Sandry, ale niestety nie wiem z jakiego numeru, gdyby ktoś był szczególnie zainteresowany, mogę poszukać.

I drugi sweterek, a właściwie bolerko.
 Zdjęcie na modelce, sweterek ma rozmiar 36/38 a modelka raczej 34/36, co trochę widać na zdjęciu. Zdjęcie robione w pośpiechu, bo trzeba było dzieciaków pilnować.
Wzór z sieci, jak pisałam wcześniej.



A skoro już pokazuję, to jeszcze trochę drobiazgów:

broszka do sweterka:


kolczyki:

i jeszcze jedne:


No i na koniec wspomnienie wymianki naszyjnikowej.
Z tego wszystkiego zapomniałam wspomnieć wcześniej, że brałam udział w naszyjnikowej wymiance u Reni
Ja robiłam prezent dla Modrak



A dla mnie prezent robiła Boniusia
 zdjęcie z bloga Reni,

Bardzo dziękuję za prezent. Naszyjnik jak najbardziej do mojej garderoby, trochę ją ożywi.
Kolczyki cudne i przydasie też trafione, coś z nich pewnie powstanie, jak tylko znajdę czas i nieco spokoju.



dużo różności

Jakoś nie mam specjalnie nastroju na długie pisanie. Wybaczcie zatem, że dziś pokażę Wam jedynie zdjęcia moich prac różnistych ;o)

Na początek szaliczek dla mamy:


moja narzutka, która nie wyszła taka, jak chciałam...


moja serwetkowa kamizelka, którą bardzo lubię...


tu powstająca chusta...


trochę biżuterii, która poszła właśnie do ludzi...może się coś sprzeda...


 





 
 
i kilka karteczek...będzie więcej...








 A na koniec się pochwalę wygraną niespodzianką u Megliken. W środku tej cudownej karteczki jest pyszna czekolada.
Bardzo dziękuję za niespodziankę i odwiedziny z pyszną szarlotką - mniam!





OBSERWUJĄ