Książeczka manipulacyjna dla Ani

Udało mi się skończyć książeczkę dla Ani. Ania ma prawie trzy latka, więc książeczka musiała być nie tylko kolorowa, ale i nadająca się do zabawy z ćwiczeniem sprawności manualnej.
Dla mnie szycie taj zabawki było również ćwiczeniem sprawności. Niektóre elementy były bardzo pracochłonne i ze względu na swoje niewielkie rozmiary wcale nie takie proste do uszycia na maszynie. 
Całość wykończyłam już ręcznie, głównie dlatego, że mogłam się tym zajmować nie tylko w domu.
Do uszycia książeczki zainspirowała mnie i zachęciła Renia, mama Ani przesyłając link z książeczką tego typu. Chętnie podjęłam się uszycia podobnej nie wiedząc jeszcze ile będzie przy tym zabawy.
Nie szyłam sama, asystował mi i jakość kontrolował niezawodny Kazik, najlepszy kontroler jakości.

Ania już pewnie bawi się tą zabawką, mam nadzieję, że jej się podoba.
A Wy co myślicie?

Okładka i wszystkie strony są filcowe, połączyłam je przy pomocy kolorowych tasiemek, a zapięcie książeczki stanowi klamra na zatrzask.
Zadania w książeczce polegają na przepinaniu, sznurowaniu, zaplataniu różnych elementów. Można także przy jej pomocy nauczyć się odczytywać godziny na zegarze.











Kontrola jakości

Dla starszego braciszka Ani uszyłam grę "kółko i krzyżyk", jak widać na załączonym obrazku, również ona została dokładnie sprawdzona przez mój system kontroli jakości.




Chwilowo odpoczywam od szycia. Zbieram siły przed początkiem roku szkolnego.
Staś w tym roku zaczyna pierwszą klasę!

 

Kółko i krzyżyk - gra manipulacyjna


Od kiedy zaczęliśmy ćwiczyć ze Stasiem jego rączki, by poprawić motorykę małą chodziły mi po głowie pomysły na zabawy rozwijające sprawność dziecięcych rączek. Pomysły nie tylko dla Stasia, bo przecież każde dziecko potrzebuje ćwiczyć swoje paluszki.
Z pewnością dobrym ćwiczeniem jest zapinanie guziczków. A jeśli jeszcze przy tym można rozwinąć spostrzegawczość, myślenie i w dodatku się nie nudzić, to już super!
Dlatego uszyłam grę manipulacyjną "kółko i krzyżyk". To pierwsza wersja, przeznaczona dla przesympatycznego sześcioletniego Julka. Julek świetnie sobie poradził z grą i zaraz wygrał z mamą ;o)
Ponieważ już w czasie szycia (częściowo szyta na placu zabaw) zabawka wzbudzała duże zainteresowanie mam i dzieci - powstaną kolejne. Moi chłopcy też pewnie chętnie w taką zagrają. 

Zresztą kto z nas nie grał nigdy w "kółko i krzyżyk"?





I jak się Wam podoba taka zabawka?

Pozdrawiam ciepło i słonecznie u nas grzeje dziś mocno...ale ponoć możemy się spodziewać burzy...






Chabry na białym, czyli kwiecista sukienka dla karmiącej

Nie jest łatwo sfotografować białą sukienkę. Zresztą, po zmianie szaty graficznej bloga zaczęła mi przeszkadzać ostrość lub raczej nieostrość zdjęć. Spróbuję zamieszczać zdjęcia o większej rozdzielczości.
Ale chyba pora pomyśleć o lepszym aparacie. 
Kiedyś jeden znajomy fotograf zapytał mnie jakim aparatem uwieczniam swoje prace. Zobaczywszy mój zabytek stwierdził, że jak na tak prosty sprzęt zdjęcia wychodzą mi niezłe.
Tym razem jednak przeszkodziła mi  pogoda. Zachmurzone niebo, niewiele światła wpadało przez okna. A czasu na zrobienie zdjęć było niewiele. Sukienka pewnie  jest w samolocie, albo właśnie ląduje gdzieś w Szwajcarii. Oczywiście nie sama leci, tylko z koleżanką Pauliną, którą z tego miejsca pozdrawiam ;o)
Leci do Oli, którą też pozdrawiam, żeby nie było, że pominęłam ;o)
Zamówienie było proste. Sukienka miała być biała z niebieskimi kwiatami.
No to uszyłam.
Teraz czekam i gryzę pazurki, czy rozmiar będzie w porządku.
 

 
Jak widzicie udało mi się zamieścić na zdjęciach logo, z czego jestem bardzo dumna. 

Mam nadzieję, że w nowej szacie graficznej bloga będzie Wam się przyjemniej oglądało moje prace.
Obiecuję, że poprawię się jeśli chodzi o zdjęcia.
Chętnie też dowiem się od Was, jakie są Wasze doświadczenia w fotografowaniu prac.
A może macie jakiś wyjątkowy aparat fotograficzny, który polecacie, albo o którym marzycie?
 Dziękuję za Wasze komentarze.
Miło, że tu zaglądacie.
 



Metamorfoza z Ohh Design

Dzisiaj chcę Wam zaprezentować pracę wykonaną przez Magdalenę.
Magdalena prowadzi firmę Ohh Design, która zajmuje się projektowaniem tego, co innym firmom przydaje się, aby zaistnieć w sieci i nie tylko, czyli strony www, wizytówki, logo, portfolio, ulotki, grafiki i pewnie jeszcze wiele innych rzeczy o których nawet mi się nie śniło ;o)
 Wszystko elegancko i profesjonalnie.
To właśnie Magdalena dokonała metamorfozy mojego bloga. 
Wymyśliła i przygotowała grafikę, zmieniła "wystrój bloga", a ponadto zaprojektowała dla mnie logo, którym od dzisiaj będę podpisywać swoje prace.


Jestem bardzo zadowolona ze wszystkich zmian.
 
Teraz bardzo interesują mnie Wasze opinie na temat blogowej metamorfozy.




Nowa mata Kazia

Spacery na plac zabaw z trójką dzieci wymusiły na mnie uszycie maty, na której będę mogła posadzić Kazia. Mata miała spełniać ściśle określone wymagania:
- powinna być łatwa do spakowania i wygodna w transporcie - więc jest, łatwa w obsłudze, można ją ściągnąć sznurkiem, aby zrobił się worek, w który zostaną zapakowane zabawki. Worek łatwo zawiesić na wózku lub na ramieniu ;o)
-powinna łatwo się czyścić z piasku - więc spód to pikówka na kurtki, którą łatwo otrzepać z piasku. Wierzch to bawełna, do której piasek się nie będzie tak łatwo przyklejał
-powinna być kolorowa i mieć pole do zabawy. - póki co dla Kazia najciekawsze są elementy przymocowane na sznureczkach. W przyszłości będzie mógł  pojeździć autkami po ulicach. A miejsce na macie pozwala na dołączenie kolejnych elementów np. dopinanych na guziki. Więc w przyszłości mogą pojawić się zwierzątka w lesie, kotek koło domku...koszyk na marchewki itd...
Czasu ostatnio mi brakuje, ale udało się! 
Mata gotowa, teraz pora ją przetestować na placu zabaw. Jak widać pierwsze domowe testy już za nami.












Z maty jestem zadowolona. Jednak, jeśli kiedyś będę szyć kolejną uszyję ją nieco inaczej - tylko dla własnej wygody przy szyciu. Takie wielkie kolo ciężko wcisnąć w pole szycia maszyny ;o)

Pozdrawiam!


Sukienka dla mamy i troszkę zaległości

Ostatnio brakuje mi kilku godzin w ciągu doby. Pewnie też tak macie.
Kazik jest bardzo towarzyski, a będzie jeszcze bardziej. 
Właśnie zaczął się czołgać, więc dostaliśmy ćwiczenia na raczkowanie. A ze względu na jego dużą ruchliwość spodziewam się, że będę miała jeszcze mniej czasu ;o)
Teraz zajmuję się przygotowaniem mieszkania na nowy etap rozwojowy Kazika. Trzeba zamontować bramkę na schody, założyć zaślepki do kontaktów, no i zrobić roletę do okna. Kazik budzi się razem ze słoneczkiem, więc wstajemy baaaardzo wcześnie. 
Może jak przyciemnimy nieco sypialnie uda się dospać do 7.00?


Pomimo trudności ze znalezieniem czasu coś udaje się uszyć.
Ale to wciąż nie wyczerpuje moich projektów.
Zeszyt z pomysłami czeka.

Tymczasem powstało troszkę czapeczek, kocyków, przytulanek i sukienek. Zdjęć prawie nie udało się zrobić...czasu brakło...

 


Koszulki chłopaków zyskały  nowy charakter, zresztą wybór postaci trafny ;o)
 



Sukienka na Dzień Matki dla mojej Mamy
 

 Sukienka dostępna tutaj, rozmiar L


A na koniec trzy główne powody przewlekłego braku czasu ;o)


 Lolek, Baziul i Bolek ;o)


 
 Dziękuję za odwiedziny i miłe komentarze.



OBSERWUJĄ