Jedwabna bluzka na upały

Tegoroczna wiosna jest bardzo inspirująca.
Nie pamiętam, żeby kwiaty na moim balkonie kiedykolwiek tak pięknie kwitły.
Nie pamiętam, żeby kosy tak głośno śpiewały.
Jest pięknie!
Dzisiaj pięknie jest także za sprawą metra jedwabiu naturalnego, z którego uszyłam sobie cieniutką, zwiewną, delikatną bluzeczkę na upały.
Kupując tę tkaninę wiedziałam, że uszyta z niej bluzeczka musi być prosta i lekka. 
Dlatego wybrałam model z burdy "Szycie krok po kroku" 1/2018.
Bardzo łatwo i przyjemnie się szyło - pomijając oczywiście trudności, jakie sprawia jedwab.
Formę wykorzystam z pewnością na kolejne bluzeczki.

bluzka "Szycie krok po kroku" 1/2018  zaś spódnica burda 5/2012





Teraz tylko czekam na powrót wysokich temperatur i słoneczka.




A na koniec zagadka: skąd się wziął ten klocek lego w moim balkonowym ogródku?





Elegancki komplet wizytowy

W tym roku okazji by uszyć elegancki komplet nie brakuje.
Po pierwsze 3 maja Staś miał I Komunię, po drugie na zakończenie szkoły trzeba przedstawić pracę dyplomową. 
Pomysłu szukałam długo i znalazłam.
Prezentuję dzisiaj żakiet w stylu Chanel i sukienkę z naturalnymi perełkami.
Żakiet na podstawie modelu IRO "Szycie 1/2017", sukienka modelowana na podstawie prostej sukienki z raglanowymi rękawami.
Tkaniny to malwa w kolorze atmosphere na sukienkę oraz żakard Tiffany na żakiet.
Komplet bardzo pracochłonny i dopracowany w szczegółach.
Chciałam, żeby wyszło pięknie.
I co udało się?

Zdjęcia wykonali moi sąsiedzi Basia i Piotr.
Bardzo dziękuję!
















Klasyka.

Najbardziej lubię proste rzeczy. Klasyka mi odpowiada.
Właśnie skończyłam szyć sukienkę o klasycznym kroju. Sukienka jest dla koleżanki. Miała być bardzo klasyczna i elegancka. Wybrałyśmy model 012 z magazynu burda klasyka 2/2013. Wprowadziłyśmy małe zmiany, ponieważ sukienka miała być odcinana w pasie.
Z tego względu zrezygnowałyśmy z cięć w dole sukienki.
Sukienka jest teraz dopasowana górą i nieco rozkloszowana dołem.
Co do samej formy, to miałam trochę wątpliwości, czy odbiłam właściwy rozmiar, ponieważ w pasie wychodziło o wiele za dużo. I rzeczywiście sporo zbierałam.
Model bardzo mi przypadł do gustu, pewnie jeszcze kiedyś skorzystam.
Prezentacja, jak zawsze z pomocą manekina.




Różyczki bardzo mi pasują do tej sukienki i myślę, że  tak muszą zostać.


Wiosenny żakiet w kratkę

Pierwszy dzień wiosny, za oknem biało. Wczoraj jeszcze sypało i sypało. Dzisiaj przynajmniej wyszło słońce. Może tegoroczna zima nie była zbyt ciężka i mroźna, ale myślę, że powinna już się skończyć.
Marzą mi się już ciepłe, słoneczne dni.
Na takie dni idealny byłby żakiecik w wiosenną krateczkę krojony po skosie. Całość wzmocniona klejonką, bo inaczej pewnie nie udałoby się opanować tych krateczek.
Uszyłam go na podstawie modelu "Iro" z magazynu "Szycie" 1/2017
Zapięcie na zamek to przypadek, ale wygląda fajnie.
Dzięki temu, że tkanina jest wielobarwna żakiet można nosić w różnych kombinacjach.




Tak prezentuje się przód żakietu. Tutaj akurat z granatową sukienką, ale mam zamiar uszyć sobie jeszcze kilka pasujących do niego sukienek.



Tył żakietu, to było wyzwanie!
Udało się wszystko wykroić tak, by krateczki się schodziły, a efekt jest taki, że patrząc można dostać oczopląsu ;o)





Bo lubię granat...

Kiedy kończyłam liceum, w którym obowiązywały granatowe mundurki szkolne z marynarskim kołnierzem, myślałam, że granatu nigdy nie polubię.
Tylko jak nie lubić granatu?
To przecież bardzo elegancki kolor, który daje wiele możliwości.
I tak granat stał się podstawowym kolorem w mojej szafie!
Dzisiaj niewielka odsłona uszytych przeze mnie granatowych ciuszków.
                                                



Bluzka w dmuchawce uszyta na podstawie modyfikowanego wykroju z burdy (niestety nie mam tego wydania i nie jestem w stanie podać źródła)







Spódnica uszyta według wykroju z Burdy 5/2012 model 113
top koronkowy wyszukany w "ciuchaczu"





Sukienka według wykroju z burdy 12/1994 ale bardzo zmodyfikowana (pokazuję tylko plecy, gdyż reszta wymaga małej kosmetyki)


Granat zdecydowanie króluje, ale żeby nie było tak całkiem nudno, to dwie zupełnie nie granatowe sukienki. 



Czarna z cekinami według modelu 107 z burdy 5/2012

 I wreszcie sukienka, którą szyłam na studniówkę. Co prawda nie granatowa i zupełnie nie na moją figurę (co zrozumiałe, bo moja studniówka była całe wieki temu), ale jest!
 Całość z satyny odszyta podszewką.





Płaszcz zimowy na podstawie modelu 114 burda 12/2011

Fasonu zimowego płaszcza szukałam bardzo długo. Właściwie, to prawie nic mi się nie podobało.
Szukałam na zdjęciach w sieci i we wszystkich numerach burdy, jakie mam. 
Na ten model nie zwróciłabym uwagi, gdyby nie to, że widziałam jego przerobioną wersję u Pani Marii -mojej mistrzyni krawiectwa. 
Wersja Pani Marii tak mi się spodobała, że dzisiaj, na zakończenie roku pochwalę się nowym płaszczykiem. Płaszczyk zimowy, ocieplany, bardzo wygodny i podobno  do mnie pasuje. Są nawet takie opinie, według których powinnam nosić wyłącznie ten fason.
Płaszczyk jest uszyty na podstawie modelu 114 z burdy 12/2011
Tkanina to flausz, który kupiłam w szkole za grosze, ściągacze zamówione przez internet podobnie, jak podszewka i ocieplenie.
Muszę powiedzieć, że nie jest to trudny model, a wrażenie robi, oj robi...i o to chodzi!
Jako dodatek uszyłam sobie szaliczek ze sztucznego futerka, teraz jest mi już zupełnie cieplutko.


Lubię ten płaszczyk. Szczególnie podobają mi się krótsze rękawy ze ściągaczami...i ten bardzo zwężony dół. Trzeba go rozpinać przy wsiadaniu do samochodu - to chyba jedyna jego wada. 




 I jak Wam się podoba?

Dziękuję tym, którzy tu zaglądają mimo, że ze względu na częstotliwość wpisów, blog nieco pokrywa się kurzem ;o)

Tym, którzy to czytają życzę Szczęśliwego Nowego 2018 Roku!






OBSERWUJĄ