Puszka po ananasach...

2/28/2011 eumycha 9 Komentarzy

Jeszcze w tym tygodniu kolejna odsłona niespodzianki, którą otrzyma wylosowana 5 marca osoba ;o)

A dziś na szybko zrobiona puszka na zioła lub polne kwiaty...bo już marzę o wiośnie...mam nadzieję, że spodoba się Wam i Karolinie, która za kilka godzin ją otrzyma tak bez okazji ;o)




Mam jeszcze kilka nowych prac i mnóstwo pomysłów... ech...żeby tak dało się wydłużyć dobę...

9 komentarze:

Różana niespodzianka kolejna odsłona...

2/23/2011 eumycha 3 Komentarzy

Jeszcze wciąż można się zapisywać w kolejce po moją różaną niespodziankę o TUTAJ dzisiaj prezentuję kolejną odsłonę....
Tym razem będzie to książka...akurat tak się złożyło, że jakiś czas temu kupiłam ją i przeczytałam. Nie niszczę książek, bo za bardzo je cenię, więc książka jest jak nowa. Tytułem pasuje do mojej zabawy, więc ją podaruję osobie, którą wylosuję.
A oto i książka:

"Autorka zgrabnie splata tajemnicę, przygodę i niezwykłe odkrycia w jedną fascynującą historię, w której bohaterowie zmuszeni są rozwiązać całą masę zagadek, by wydostać się z pułapki labiryntu.

Podczas gdy Lucy oczekuje w szpitalu na operację serca, Will przemierza Europę w poszukiwaniu zostawionego przez matkę w spadku pergaminu oraz srebrnego klucza, które przekazywano w rodzinie z pokolenia na pokolenia. Ale nie jest niestety jedynym poszukiwaczem prawdy, prawdy zagubionej gdzieś w Różanym Labiryncie..."

Dla przypomnienia oprócz książki w skład niespodzianki wejdzie również biżuteria...mała część biżuterii będzie zapakowana w to różanie pudełeczko: 

Co jeszcze znajdzie się w mojej urodzinowej kwiatowej paczuszce?
Cierpliwości...niebawem kolejna odsłona...
Przypominam, że  zapisy są tutaj!

3 Komentarze:

Przeróbki i inne rozmaitości

2/19/2011 eumycha 8 Komentarzy

Dziś znowu wielka mieszanka różności...ale po kolei.

Makneta ostatnio poruszyła temat przerabiania starych ciuchów. Ja od jakiegoś czasu coś tam przerabiam, oczywiście w miarę swoich umiejętności. Skracam, przeszywam, maluję, ozdabiam...ręcznie, bo maszyny jeszcze nie opanowałam. Planuję oswoić się z maszyną korzystając z książki "Nastolatki szyją"...nastolatką od nastu lat już nie jestem, ale książkę nadal mam ;o)
Wczoraj przerobiłam długą do kostek spódnicę dżinsową, na długość tuż nad kolano...przeróbkę oceńcie same. Na modelce zdjęcia nie będzie ;o)



Jestem bardzo zadowolona z efektu. Szkoda tylko, że spódnicę ponoszę przez najbliższe kilka dni...później przestanę się dopinać ;o) Na szczęście do czasu....

Przy okazji spódnicy powstała broszka z resztki koronki ;o)



Nadal delikatnie ćwiczę się w decupage'u. Efekty jak dotąd różne. Dostałam od Asi sporo pudełeczek po biżuterii, więc ćwiczę na nich. Oto efekty:

Mam nadzieję, że wkrótce pochwalę się jakąś większą pracą...


A na koniec bardzo ekspresowe zamówienie dla siedmioletniej damy ;o)


Miały być różności i były. Życzę miłego oglądania.
Dziękuję za miłe komentarze.
A gdyby ktoś miał ochotę, to wciąż można zapisać się i wygrać różaną niespodziankę losowanie 5 marca.

8 komentarze:

Zupełnie z innej beczki...

2/17/2011 eumycha 5 Komentarzy

Dzisiaj morski komplecik... czyli muszelki i perełki...


z kolczyków jeszcze nie jestem zadowolona...pewnie je poprawię...

A tu czeka różana niespodzianka ;o)

5 komentarze:

O wszystkim... ;o)

2/16/2011 eumycha 8 Komentarzy

Kiedyś pisałam, że robótkowo trochę się dzieje. Już się chwaliłam w na forum u Maranty zakończonymi pracami. Dziś umieszczam je na blogu.
Na początek sweterek w blado-różowym kolorze, wykonany częściowo na drutach, częściowo na szydełku.
Przyda się na wiosnę i lato, oczywiście teraz bardziej jako narzutka...


 Bluzeczka dla Asi, podobno się podoba...ma nieco bufiaste rękawki ;o)

 i broszka zdobiąca bluzeczkę....

A skoro ma być o wszystkim, to będzie.
Właśnie dobijam do połowy ciąży...tydzień 20...od kilku dni brzuszek zaczyna być widoczny. 
Nie przeszkadza mi to...tym bardziej, że na wadze wciąż niewiele się zmieniło ;o) 
Za to zmieniła się moja wrażliwość. Nie wszystko mogę czytać, oglądać, słuchać....przy Stasiu nie mogłam oglądać nawet wiadomości, bo od razu płakałam...
Teraz na szczęście nie jest tak źle, ale już książkę pt.: "Ręka Fatimy" Falcones'a musiałam sobie darować. Zbyt krwawa na początku...więc odłożyłam na później. 

Za to przypadkiem wpadła mi w ręce książka Marii Nurowskiej "Nakarmić wilki".



Jakoś nigdy nie czytałam nic tej autorki. Pani w bibliotece też mówiła, że to raczej autorka dla mojej mamy...ale okazało się, że książkę przeczytałam niemal jednym tchem. Dlaczego? Pewnie przez Bieszczady, las, wilki...no i klimat. Od razu przypomniały mi się czasy studenckie - nie tak bardzo odległe, bo broniłam się 6 lat temu - czasy "Koła Przyrodników" i plany, marzenia o pracy badawczej...(ale to było zanim poznałam mojego męża...później zamiast nauki wybrałam rodzinę i nie żałuję).
Kiedyś byłam zauroczona filmem "Goryle we mgle" i postacią Dian Fossey i jej badaniami nad gorylami...teraz podobny klimat poczułam czytając tę książkę. Kilka razy zdarzyło mi się przy niej nawet zapłakać. Książka godna polecenia każdemu, nie tylko biologowi...zakończenie definitywne i zaskakujące - przynajmniej dla mnie...
Zresztą już na samej okładce można przeczytać:
"Książka wciągające, czyta się ją jednym tchem. autorka przeszła samą siebie i albo była na dopalaczach, albo faktycznie miała silną inspirację od bohaterów. Wspaniała główna bohaterka, pełna uczuć, jak żywa." 

"Nurowska powraciła do nurtu literatury, której obecnie brak na rynku, i to powróciła w pięknym stylu"


P.S.Nadal można się zapisywać po moją różaną niespodziankę. ;o)

8 komentarze:

Mamy mają wychodne!

2/15/2011 eumycha 3 Komentarzy

No wreszcie się nam udało umówić i spotkać. W ubiegłą sobotę razem z Asią (Jakakolacja) umówiłyśmy się na babski wypad do centrum Krakowa.

Atrakcji było bardzo wiele, począwszy od poszukiwania miejsca parkingowego...ważne, że się  znalazło i to jeszcze w Krakowie ;o). Był spacer plantami z wrażeniami muzycznymi (zdjęcie)., spacer ulicą Floriańską...za którą się stęskniłam, choć w czasach liceum, do którego chodziłam na równoległą ul. Św. Jana, omijałam Floriańską jak się dało...zawsze męczyły mnie tłumy turystów. Później spacer przez Rynek (zdjęcie)

Było Kino Pod Baranami i film "Jak zostać królem" . Film warto obejrzeć. Najbardziej przypadła mi do gustu kolorystyka filmu, taka jakby nieco przymglona, przyblakła...i te stroje i biżuteria z pereł... 
Oczywiście nie sposób pominąć rolę Collina Firth'a, którego bardzo lubię oglądać. Film daje do myślenia...pokazuje też, że życie rodziny królewskiej to nie bajka, zwłaszcza jak się jest dzieckiem w takiej rodzinie. 

W planach były podziemia Rynku, ale zimno było i późno (poza tym trzeba mieć pretekst na następne wyjście), więc tylko krótka sesja zdjęciowa  - na potwierdzenie tego, jak zimno było ;o)
No i wreszcie przyszedł czas na pizzerię Cyklop i pyszności przeróżne oraz babskie pogaduchy...aż się zasiedziałyśmy...i trzeba było do domu wracać...tzn. ja najpierw po samochód ;o). 

Spotkanie było super! Mam nadzieję, że uda nam się z Asią spotkać jakoś wiosną...może przy topieniu marzanny...lub nieco później...byle przed wiankami...bo wtedy to już będę odliczać dni do porodu ;o)

Polecam relację ze spotkania na blogu Asi - zresztą zdjęcia zapożyczone właśnie z jej bloga.

I przypominam o różanej niespodziance, która powoli powstaje - nadal można się zapisywać!

Na deser pudełeczko...w którym znajdzie się malutka część niespodzianki, ale nie cała niespodzianka...

pudełeczko przeze mnie ozdabiane...jak widać jestem jeszcze bardzo początkująca w decoupage'u



3 Komentarze:

Jeszcze więcej róż, wyróżnienie i urodzinowe "conieco"

2/07/2011 eumycha 67 Komentarzy



Mój mąż zaskoczył mnie dziś ogromnie. Dziś moje urodziny, chciał jako pierwszy złożyć mi z tej okazji życzenia i wręczyć kwiaty. Nie wiem o której wstał i gdzie był po te kwiaty - 5:57 wszedł do sypialni z bukietem 30 róż! Niespodzianka i już! W sumie to miło kończyć 30 lat, jak się jest tak traktowanym ;o)
To nie pierwszy taki pomysł mojego męża...ale chyba najbardziej zaskakujący. 

Przy okazji prezentacji kwiatów, chcę podziękować AsjahKasi i Jotkaa za wyróżnienie

Powinnam je teraz przekazać 10 osobom, a ponieważ wiele z Was prosi o nie przyznawanie wyróżnień, więc nie będę nikogo konkretnego wywoływać. Wyróżnienie przyznaję wszystkim blogowiczkom i blogowiczom, którzy w prezentowane prace wkładają wiele serca!
Kto ma ochotę, niech się częstuje ;o)


Urodzinowa niespodzianka dla odwiedzających mój robótkowy świat!
No to skoro, mam urodziny, dostałam kwiat i życzenia, to postanowiłam wszystkim chętnym dać szansę na wylosowanie różanej niespodzianki ode mnie...
Jeszcze nie wiem dokładnie jak będzie wyglądała ta niespodzianka...coś mi w głowie powoli się układa...może wkrótce pokażę małą odsłonę niespodzianki...
zdjęcie pochodzi stąd

Zasady takie jak zawsze:
1. Komentarz pod postem
2. Informacja u sienie ba blogu +link, żeby dać szansę innym
3. Kto nie ma bloga, proszę o podpis...może być imię, adres mailowy, coś co pozwoli mi odróżnić osoby piszące komentarze.
4. Losowanie 5 marca, w dniu urodzin mojego męża - skoro ma być urodzinowo, niech będzie!




Wszystkim dziękuję za odwiedziny i miłe słowa!

Pytającym o moje samopoczucie dziękuję i odpowiadam, że czuję się bardzo dobrze. ;o)

67 komentarze:

Róże...

2/05/2011 eumycha 18 Komentarzy





Już od jakiegoś czasu lubię robić róże z różnych materiałów.
Dziś tak w biegu prezentuję trzy naszyjniki z różami...różana kolekcja będzie się powiększać. Zresztą ostatnio kupiłam sobie różane perfumy i to jeszcze bardziej mnie inspiruje.

Miłego oglądania!



 Róże i koraliki...przyjemne połączenie różu z brązem ;o)


 Ten naszyjnik zrobiłam dla pewnej osoby jako prezent imieninowy. 
Nie jest on specjalnie oryginalny, bo takie kwiaty uformowane w naszyjnik tego typu widziałam już wielokrotnie  w sieci, a nawet na wystawie jednego sklepu jubilerskiego...więc nie jest to mój własny pomysł.
Różyczki dołożyłam od siebie ;o)

A to praca, którą już kiedyś prezentowałam...zmieniłam linkę jubilerską na aksamitkę ;o)

18 komentarze:

OBSERWUJĄ