Będzie jak w bajce....

Nie! To nie jest moje hasło wyborcze! ;o)
Będzie jak w bajce, bo będzie kolorowo. Dzisiaj mała odsłona tego, co będzie można zobaczyć, dotknąć i kupić na kiermaszu w Domu Ludowym w Krzyszkowicach. 
Dla tych co wolą spokojniejsze kolory także coś się znajdzie. 
Zapraszam serdecznie 8 grudnia!












Dziękuję za odwiedziny i miłe komentarze!


Warsztaty rękodzieła w Bibliotece już jutro!

Serdecznie zapraszam jeśli ktoś ma ochotę :o)
Jutro - czyli 21 listopada do Biblioteki w Krzyszkowicach -
będziemy uczyć się robić wieńce adwentowe wykorzystując to, co zwykle zalega nam w domach i często nie mamy pomysłu co z tym zrobić.
Ja postaram się wziąć aparat, niech wreszcie będzie jakaś fotorelacja z warsztatów.
Więcej informacji tutaj:


Dziś  post bez zdjęć.
Przygotowania do kiermaszu i grudniowej wystawy idą pełną parą.
Mam też bardzo specjalne zamówienie, dziś przyszły zamówione materiały.
Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny

Coś na szyję...


Listopad się zaczął, pora coś cieplejszego na szyję założyć.
Dzisiaj prezentuje szal filcowany na sucho. Mój pierwszy, wymarzony, z makami. 
Mimo, że to cienka wełenka, jest bardzo ciepły.
Ten szal  zrobiłam zainspirowana pracami Dominiki


Drugi, to świeżo ufilcowany na mokro szal z australijskich merynosów.
W delikatnej kolorystyce, inspirowany szalami zaprezentowanymi w ostatnio nabytej książce "Magia filcowania SZALE"
Kolorki stonowane, popiel i delikatny róż, będzie idealny do mojej zimowej kurteczki, zdjęcia słabej jakości.
Najlepiej byłoby zrobić zdjęcie na manekinie lub modelce...cóż zrobić kiedy chwilowo brakuje mi fotografa...a manekin spakowany czeka, aż przeprowadzimy się do siebie.




Długi filcowy sznur z filcowym kwiatem:


A na koniec grzejące szyję naszyjniki z resztek włóczek, czyli tzw zamotki ;o)




Przy okazji mała zapowiedź tego, co  u mnie na drutach:


Będzie to spódniczka według wzoru z SABRINY 3/2013, już jakiś czas się dzierga. 
Muszę ją w miarę szybko skończyć, bo kolejne włóczki już są w drodze, poza tym pora zacząć przygotowania do kiermaszu świątecznego. 

Dziękuję za odwiedziny i komentarze.



Filcowa biżuteria poleci do.......

Witajcie!
Dziękuję za udział w zabawie i za miłe komentarze. 
Cieszę się, że kilka z Was zostało nowymi obserwatorami bloga.
Dziękuję za pozostawienie adresów do swoich blogów. Znowu mogę odwiedzać piękne, ciekawe i inspirujące miejsca w sieci. 
Chętnie nagrodziłabym wszystkie osoby biorące udział w zabawie (już kiedyś tak było), ale trzeba było wylosować jedną.

Pora na wyniki:
pod postem napisano 48 komentarzy biorących udział w losowaniu. 

Przy pomocy strony random.org wylosowałam nr 13 
True Random Number GeneratorMin: Max: Result:13Powered 



Proszę o kontakt mailowy (eumycha@wp.pl) autorkę 13-tego komentarza, czyli wg moich obliczeń Gosię.

Gosia! Ja ciągle cicho śledzę Twoje poczynania, zwłaszcza, że mnie jako botaniczce ;) motywy Twoich robótek są bardzo bliskie, a Twoje kwiaty są tak autentyczne i bliskie naturze. Mam nadzieję, że wygram jakiegoś kwiatuszka -broszkę a jeśli nie to koniecznie muszę coś w końcu zamówić. 
Pozdrawiam,


Gosia


Pozdrawiam serdecznie i do następnego wpisu!


Wycieczka do Ogrodu Botanicznego


Do jesiennego szala z poprzedniego wpisu brakowało broszki. Mama poprosiła o kasztanek z łupinką. I powstał właśnie taki kasztanek z kawałkiem łupinki. Teraz szal wygląda jak dywan z liści i kasztanków ;o)


Jesień to bardzo inspirująca pora roku. Uwielbiam te kolory, ciepłe, nasycone, pełne światła! Jest pięknie!
Dziś był taki właśnie słoneczny jesienny dzień, więc wybraliśmy się na obiecaną wycieczkę do Ogrodu Botanicznego. Staś był bardzo szczęśliwy. Nazbieraliśmy sporo ciekawych liści, po powrocie wkleiliśmy je do zeszytu i odłożyliśmy do wysuszenia. Podpisaliśmy co to za liście, w sposób wystarczający dla pięciolatka ;o) Jak się wysuszą będzie bardzo ciekawa pamiątka po jesiennym spacerze. Oczywiście Stasia najbardziej interesowały kasztanowce i brzozy ;o)
Już zaplanowaliśmy następną wycieczkę, tym razem na wiosnę, kiedy drzewa będą kwitnąć ;o)
A oto mały "detektyw przyrody" zbierający liście.


***********

W poniedziałek czekają mnie kreatywne warsztaty w szkole, w której pracuje moja siostra.
Jest dzień nauczyciela, wszyscy mają wolne, ale przecież w szkole ktoś musi dyżurować.
Przyjdzie trochę dzieci i moja siostra wymyśliła warsztaty wykonywania kwiatów z różnych materiałów - w tym oczywiście tych filcowych. Może nie zapomnę o aparacie i zrobię kilka zdjęć.
Z aparatem u mnie bywa różnie, bo albo go nie zabieram, albo zwyczajnie nie mam czasu wyjąć z torebki.
Często też zapominam sfotografować swoje prace przed wysyłką.
Szczęśliwie dziś mi się udało i zrobiłam zdjęcie filcowej torby, którą wczoraj skończyłam.
Torba jest duża i pomieści laptopa i mnóstwo drobiazgów.
Aplikacja wykonana z wełny czesankowej filcowana na sucho.
Lepiej wychodzą mi zdjęcia małych przedmiotów, ale może kiedyś nauczę się ładniej fotografować torebki.




Przypominam, że u mnie nadal można się zapisywać w kolejce po filcową biżuterię.
Czytając Wasze komentarze widzę, że marzenia dotyczące biżuterii są różne.
Jedno jest pewne, 1 listopada wylosuję osobę, której "filcowo-biżuteryjne" marzenie się spełni ;o)

Jesienny szal z wełny i jedwabiu

Wczoraj wybrałam się na warsztaty filcowania, które w Domu Kultury Podgórze prowadzi Krysia Drożdżowska. 
Na warsztaty wybrałam się z dwóch powodów, po pierwsze chciałam spróbować, jak się robi szale na silk lapsie. Po drugie umówiłam się z Dominiką nikado.pl, która uszyła dla  mnie prześliczną sukienkę. Zdjęcie sukienki pokażę, jak znajdzie się fotograf, który uwieczni ją na modelce ;o)
Dziś pochwalę się Wam moim szalem. Wyszedł prawdziwie jesienny. 
Wykonany z wełny czesankowej i jedwabiu (silk laps). 
Wykorzystałam tu wspaniałą wełnę z merynosa australijskiego, także taką z błyszczącą niteczką, dodałam także nieco pasemek wełny hiszpańskiej, przy niewielkiej ilości tej wełenki (bardzo cienkie pasemka), nie przeszkadza to, że nie jest ona tak delikatna jak australijska. Ponadto, spodnia część szala to jedwab, więc przy szyi i tak znajdzie się to co najdelikatniejsze.






OBSERWUJĄ