Patrząc na to zdjęcie, chciałoby się powiedzieć, że "nikt nam nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne". Przedstawiam korale zrobione na specjalne zamówienie. Kulki dość duże...filcowanie pochłonęło sporo czasu i całą czarną wełnę...a efekt?
Nie znaczy to wcale, że już odrobiłam zaległości, oj nie...zamówienia czekają... Łatwo nie będzie nadrobić, bo mój synek właśnie zaczyna się buntować. Ciężko teraz wygospodarować chwilę. Mam nadzieję, że będzie nieco więcej spokoju, jak wreszcie przebiją mu się piąteczki, bo cały czas pakuje rączki do buzi. Widać, że go boli, jeść biedactwo nie może...nie ma lekko...
Nadal nadrabiam zaległości. Dziś dwa naszyjniki. Popielaty i fioletowy, do tego drugiego dorobię jeszcze bransoletkę. Ale tak to już bywa, że w najmniej oczekiwanym momencie kończy się wełna w danym kolorze. Na szczęście otrzymałam już maila, że paczuszkę do mnie wysłano.
Jeśli przypomina Wam naszyjnik w kolorze fuksja, który kiedyś prezentowałam, to dobrze Wam się kojarzy.
I fiolecik - podoba mi się z tymi perełkami. A Wam?
Dziś mam zamiar skończyć kolejny filcowy naszyjnik, tym razem czarno-biały na specjalne zamówienie.
Oj nazbierało mi się zaległości...nazbierało!
Dobrze, że prezenty wymiankowe już gotowe i czekają na wysyłkę.
Po długiej przerwie nazbierało mi się sporo zaległości. Powoli próbuję je nadrobić. Zajmie mi to jeszcze trochę czasu. Dziś pokażę kilka gotowych prac. Część czeka jeszcze na zmontowanie, część jeszcze w planach. Mam też kilka zdjęć nowych prac Moniki, które pokażę niebawem. Proszę o cierpliwość. Do 10 lipca mam dużo pracy zupełnie nie związanej z robótkami.
A teraz obiecane zdjęcia:
imieninowy komplecik dla Madzi - kuzynki
dla mnie na randkę z mężem ;o)
i kiedyś rozpoczęta robótka - obróżka
Mam także kilka prac, które dostałam od
Joasi i od
Maty w ramach zabawy "podaj dalej", pochwalę się nimi niebawem.
Już jutro urodziny mojej Mamy, we środę Dzień Matki. Prezent już gotowy, część zrobiłam sama.
Mama lubi brązy, beże, szarości, brudny róż...stąd naszyjnik, który będzie do niej pasował.
Jak Wam się podoba?
Zrobiłam również kolczyki...długo u mnie nie zostały...już ich nie mam
Teraz biorę się za zszywanie mojego letniego bolerka, które właśnie sobie zrobiłam...jak skończę to pewnie się pochwalę ;o)
Stało się. Przedstawiam Wam pierwszy naszyjnik do kupienia TUTAJ
Optymistyczny i pełen słońca. Będzie idealną ozdobą letniej sukienki - bo przecież kiedyś zrobi się ciepło!