Cykl „Pasja sposobem na życie” może okazać się idealnym pomysłem na spędzenie wolnego czasu

Witajcie, dziś będzie nieco o sobotnim filcowym spotkaniu w Krakowie, tytuł posta to również tytuł artykułu, który można przeczytać na stronie Mamycel.pl. - zachęcam do odwiedzenia portalu.


MamyCel.pl 120x90

Niestety nie zabrałam na spotkanie aparatu fotograficznego, dlatego zdjęcia zamieszczone pochodzą z cytowanego wyżej artykułu i są autorstwa Anity Grzesikowskiej i Klaudii Kot

Fot. Anita Grzesikowska - zdjęcie pochodzi z artykułu w portalu Mamycel.pl



 Dla mnie to był bardzo twórczy dzień.
Po pierwsze udało mi się zaparkować blisko, co akurat w Krakowie, takie proste nie jest (przynajmniej dla mnie) ;o)
Udało się dotrzeć na miejsce bez kłopotów. Później czekały już same miłe  niespodzianki.
Wystrój "Cafe szafe", w którym odbyło się spotkanie był niemal idealny do prezentacji filcowanej twórczości.


Fot. Anita Grzesikowska - zdjęcie pochodzi z artykułu w portalu Mamycel.pl




Fot.Klaudia Kot - zdjęcie pochodzi z artykułu w portalu Mamycel.pl
Fot. Klaudia Kot- zdjęcie pochodzi z artykułu w portalu Mamycel.pl


Dla mnie to ogromny zaszczyt prezentować swoje prace obok Krystyny Drożdżowskiej, która tworzy niesamowite prace z wełny czesankowej i kilka lat temu pokazała mi podstawy filcowania.
A także obok Dominiki Radzikowskiej nikado.pl , której sukienki i biżuteria mają tyle uroku, że trudno im się oprzeć ;o) 
Dominika zaprezentowała nam jak ozdabiać odzież za pomocą igiełek i wełny czesankowej.
Były prezenty od sklepu Filart, które przydały się podczas warsztatów filcowania na sucho prowadzonych przez Agnieszkę Sojko czyli AgaFil. To właśnie na tych warsztatach powstał mój pierwszy filcowany na sucho miś 

Fot. Anita Grzesikowska - zdjęcie pochodzi z artykułu w portalu Mamycel.pl



Na deser wszystkie uczestniczki spotkania mogły zrobić filcowany na mokro kwiat z łodygą jako naszyjnik, wszystko pod okiem Krysi Drożdżowskiej.
Było twórczo i wesoło, poznałam kilka fanstastycznych osób.
Pewnie jeszcze nie jeden raz o nich napiszę.



Fot. Klaudia Kot- zdjęcie pochodzi z artykułu w portalu Mamycel.pl
na zdjęciu ja i Dominika Radzikowska - prezentujemy swoje filcowe kwiaty ;o)

Dzięki Dziewczyny!

Fot. Klaudia Kot- zdjęcie pochodzi z artykułu w portalu Mamycel.pl
na zdjęciu organizatorki spotkania Beata i Iwona




Kolejne kolaże


Jakoś nie mogę zrobić dobrych zdjęć. 
Brakuje mi światła i dobrego tła...kombinuję i kombinuję, żeby coś było widać.
Udało mi się wybrać kilka takich kolażowych fotek a na nich tradycyjnie filcaki ;o)

Tym razem bardzo duże kule




Bardzo jesienny kwiat 




I drugi jesienny kwiat tym razem z pąkiem



Motyl, któremu od dłuższego czasu próbuję zrobić jakieś w miarę ładne zdjęcie.
Cóż, dużo lepiej prezentuje się w rzeczywistości, jako duża brocha ;o)



Jesień zapowiada się pracowicie. Właśnie odebrałam zamówione silk lapsy, z których powstaną dwa szale na prezent. W sobotę wybieram się z moimi pracami na FILCOMANIĘ, a w październiku mam poprowadzić kolejne mini warsztaty filcowania w szkole, w której uczy moja siostra.

Pora też pomyśleć o jakiejś blogowej zabawie z nagrodami...dawno nic nie rozdawałam...


Dziękuję za odwiedziny i komentarze!



Filcomania już w sobotę!

To już w sobotę!

Cieszę się już na to "filcowe" szaleństwo!
Szczególnie dlatego, że spotkam tam niezwykle utalentowane osoby i wreszcie nauczę się porządnie filcować na sucho - dzięki temu moje ręce odpoczną od wody i mydła ;o)

Ciekawe ile z Was  wybiera się na filcomanię?
Spotkamy się?


O wystawie w kolorach jesieni

Odpoczywam. Ostatnie tygodnie były szalone. Przeprowadzka, przygotowanie do wernisażu i próby śpiewu przed ślubem znajomych. 
Wernisaż był w piątek, a wystawa będzie czynna do końca września w godzinach otwarcia biblioteki.
Są też prace, które można oglądać o dowolnej porze i nie trzeba nawet wchodzić do biblioteki, wystarczy spacer ulicą Krzyszkowicką ;o)
Zdjęcia z wernisażu tym razem zrobiła Paulina i zaprezentowała na swoim blogu.
Ja wzięłam aparat, ale oczywiście zapomniałam go wyjąć z torebki ;o)
Zachęcam do odwiedzenia jej bloga  i czytania jej wrażeń z wystawy.
A na zachętę jedno ze zdjęć, które można tam zobaczyć. Zdjęcie przedstawia wykonany przeze mnie szydełkowy zegar.




Dziękuję za odwiedziny i komentarze
Nowe prace powstają powoli, z miarę możliwości będę je pokazywać...dziś tylko mały kolaż w kolorach jesieni ;o)


Filcowe szaleństwo

Pakujemy się, przewozimy rzeczy. Następne kilka miesięcy będziemy mieszkać u mamy, a jak tylko uda nam się wykończyć mieszkanko, to czeka nas znowu pakowanie...;o)
Dzięki Plenerom Artystycznym nie zaniedbałam filcowania.
Powiem nawet więcej, dzięki temu, że w plenerach uczestnicy mnóstwo utalentowanych i inspirujących osób powstają naprawdę szalone prace.
Dziś prezentuję kilka, które prawdopodobnie jeszcze zmodyfikuję.
Prace plenerowe będzie można zobaczyć już 6 września 2013 podczas wernisażu. 
Więcej informacji pojawi się niebawem TUTAJ















Miłego oglądania!
Zmykam do dalszego pakowania...


Kwieciście

Dziś już powystawowy, ale nadal artystyczny post, który rozpoczyna mój ukwiecony jak na wiosnę manekin.
Efekt przypadkowy uzyskany w czasie porządkowania pudła z filcowankami. 

W sobotę czeka nas ślub i wesele mojej siostry. 
Na tę okazję zamówiłam w pracowni krawieckiej ANGA sukienkę i bolerko.
Pracownię prowadzi Pani Aneta, którą poznałam na zajęciach z koronki klockowej.
Z sukienki i bolerka jestem bardzo zadowolona, więc polecam szycie odzieży u Pani Anety.


Naszyjnik, to już moje dzieło. Tak sobie pomyślałam, że żółty będzie pasował.
Miałam w szafie żółty jedwabny szal i z niego właśnie powstał różany naszyjnik

Próbowałam też innych wersji, ale ostatecznie wybiorę żółte róże.





Ten ostatni naszyjnik zrobiłam oczywiście na szydełku i usztywniłam wikolem, więc jest trwały i się nie odkształca. 

Nie wszystkie prace udało mi się już sfotografować, część oczekuje na wykończenie - jak na przykład motyl widoczny na pierwszym zdjęciu. Podobnie bardzo długie filcowane kwiatowe boa również widoczne na manekinie (kremowo-szafirowe kwiaty). 
Część już udało się skończyć. Naszyjnik prezentowany poniżej ma w rzeczywistości kolory bakłażan i łosoś, popiel i fiolet...na zdjęciu tego niestety nie widać. Jest przyjemny w noszeniu, ponieważ wykonałam go czesanki z merynosów australijskich.






Również kwiat w turkusie i brązie ( w rzeczywistości kolor laguna i cynamon) wykonany został z wełny z merynosów australijskich.




Na koniec prezentacja torebki uszytej dla mojej chrześnicy na 10-te urodziny. 
Uszyta z bawełnianej surówki z bawełnianą podszewką, paski uszyte z dżinsu.
Liście namalowałam pisakami do tkanin i przyszyłam szydełkowe kwiatki.


Od sierpnia czekają mnie przygotowania do przeprowadzki, więc pewnie będę tu prezentować nieco mniej prac. Mam nadzieję, że mimo to nie zapomnicie o mnie.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. 
Miło jest przeczytać kilka słów od Was.
Pozdrawiam!

OBSERWUJĄ