Broszki

Ostatnio niewiele udało mi się skończyć. 
Sporo prac zaczętych czeka na to, aż znajdę czas.
Dzieci wróciły już do szkoły i przedszkola, więc wszystko powoli układa się w stałym rytmie.
W kalendarzu sporo planów na najbliższy czas, sporo pomysłów.
Do realizacji niektórych z nich kupiłam sobie nową maszynę.
Jest to maszyna Janome FM 725, która służy do filcowania igłami, ale nie tylko.
Dzięki niej można również łączyć tkaniny bez zastosowania nici...tworzyć nowe tkaniny, struktury...zresztą, jeśli chcecie zobaczyć co potrafi, polecam obejrzeć filmy na YouTube. 
Pobawiłam się nią wczoraj trochę i powstały broszki:

Pierwsza z nich to połączenie wełny i jedwabiu, po "ufilcowaniu" przeszyłam ją kilka razy maszyną do szycia, dodałam perełki i...gotowe!
 






 Druga powstała w podobny sposób, ozdobiłam ją kawałkiem frywolitki, który miał być kolczykiem, ale nigdy nie doczekał się pary...leżał w kuferku i czekał na swój czas...





Moi chłopcy bardzo chcieli obrazek, więc spróbowaliśmy i wyszło nam coś takiego...
Maszyna ma wiele możliwości, mam nadzieję zaprzyjaźnić się z nią na dobre...

 Miłego dnia!



Koronkowa sukienka na wesele


Potrzebuję sukienki na wesele w rodzinie. W szafie zawsze coś się znajdzie, ale jak to kobieta, chciałam coś nowego. W moich zapasach znalazłam granatową elastyczną koronkę i granatową sukienkową dzianinę.
Kazik zasnął, a chłopcy urzędują u babci, więc skroiłam i uszyłam sobie sukieneczkę.
Kolor mój absolutnie ulubiony - granat!
Fason- prosty i wygodny!
Efekt?
No jak Wam się podoba?





Został mi kawałeczek koronki, więc uszyłam kopertówkę...może nie na tę okazję, żeby nie było za bardzo koronkowo, ale pewnie kiedyś się przyda ;o)



Koronkę szyło się rewelacyjnie, więc może skuszę się jeszcze na inny kolor...



Panna Stokrotka

Przedstawiam Wam dzisiaj Pannę Stokrotkę.

Powstała jako uzupełnienie kolekcji prac na wystawę. 
Myślę, że później będzie przyjaciółką Marysi.
 



U mnie już koniec prac nad zamówieniami świątecznymi.
Plan na najbliższe dni?
Najpierw odpoczynek! 
Później może upieczemy jakieś pierniczki, czy ozdoby z masy solnej.
Do Świąt Bożego Narodzenia ostatecznie przygotują nas rekolekcje, które dzisiaj zaczynamy.
Porządki? U nas zawsze jest porządek ;o)
No w każdym razie staramy się,  żeby był, dlatego nie mamy w planach gorączkowego sprzątania mieszkania.

A jak u Was?

 

Kiedy dziecko próbuje się wspinać na schody...zajmij je zabawką ;o)


Kazik to mały amator wszelakich wspinaczek.
Odkąd tylko odkrył siłę swoich rączek i swój spryt, próbuje wspinać się gdzie tylko się da.
Zamontowaliśmy bramkę na schody, a on....wspina się na bramkę.
Wspina się na łóżeczko, więc trzeba mu je zostawiać otwarte - może wtedy spokojnie do niego wchodzić i wychodzić. Problem w tym, że za łóżeczkiem jest gniazdko ( z zaślepkami, ale jest i Kazik musi w nim dłubać).
Żeby zasłonić gniazdko, oraz bramkę na schody wymyśliłam taką zabawkę. 
Póki co, uszyłam jedną...druga powstanie pewnie niedługo, może z bardziej świątecznym motywem, żeby była też dekoracją. Może uszyję mu tablicę z choinką, do której będzie przyczepiał ozdoby...albo przypinał klamerkami? Nie! Raczej będzie je odpinał, a ja....będę zbierać klamerki ;o)

Kazik zabawkę przyjął, troszkę pobawił się misiem...z resztą musi się oswoić...
Kiedy powieszę ją na łóżeczku nie ma problemu...za to kiedy przywiązuję ją do bramki przy schodach Kazik troszkę się złości, bo nie może się wspinać.




Filcowe książeczki dla maluszków

Ostatnio wycinam i szyję bajecznie kolorowe książeczki dla dziewczynki i dla chłopca.
Jest tu wszystko, co może pomóc małym paluszkom ćwiczyć precyzję:
guziki, rzepy, zatrzaski, przeplatanki, zaplatanki, zamki, klamerki...
Są różne materiały, o różnej strukturze, fakturze...milutkie, szorstkie, kolorowe...

Wszystko jeszcze w trakcie pracy, jeszcze z niteczkami, jeszcze nie gotowe...

Dla mnie szycie tych zabaweczek to sama przyjemność.
Nad jakością książeczek czuwa, jak zawsze niezawodny- Kazik.
Wszystko dokładnie ogląda z każdej strony, ciągnie każdą tasiemkę.
Dzięki jego pracy, mam pewność, że książeczki będą wytrzymałe i doskonale się nadają do dziecięcych rączek.

Dla Kazia zaplanowałam tablicę manipulacyjną do łóżeczka. Muszę czymś zasłonić gniazdko elektryczne, które znajduje się za łóżeczkiem.











Jak się Wam podobają te kolorki?


Praca w toku i mój nowy aparat sony

Lalki się spodobały, co mnie ogromnie cieszy.
Najbardziej zaskoczony był Wojtuś, który widział że szyłam lalki na zamówienie dla Świętego. Mikołaja.
Nie spodziewał się, że Święty Mikołaj przyniesie je do jego przedszkola.
Nie ma to jak dobra niespodzianka i dziecięca radość.

Zdjęcia lalek robiłam już nowym aparatem.
Póki co uczę się jego możliwości, ale już jestem zachwycona tym co potrafi.
Owszem pewnie znacie mnóstwo lepszych aparatów, ale u mnie przeskok z Panasonica Lumix DMC SL2 na SONY a58 to ogromna zmiana.
Zresztą widać po jakości zdjęć. Jestem z niego bardzo zadowolona.
O teraz to ten aparat będzie mi służył do dokumentowania moich prac.

Po lalkach dla przedszkolaków przyszła kolej na następne zabawki dla dzieci, ale nie tylko...
Póki co za wiele napisać i pokazać nie mogę.
Mam nadzieję, że taka mała ilustracja tego co mam w pracowni Wam wystarczy.





W grudniu mija sześć lat od napisania pierwszego wpisu na tym blogu.
Czas szybko leci. Zaczęłam pisać, jak Staś miał nieco ponad rok. Do założenia bloga namówiła mnie moja przyjaciółka Gosia. Przez te sześć lat sporo się zmieniło zarówno w moim życiu, jak i w moich pasjach.
Poznałam także sporo fantastycznych i utalentowanych osób.

Dziękuję, że tu zaglądacie.





OBSERWUJĄ