Nie jest łatwo sfotografować białą sukienkę. Zresztą, po zmianie szaty graficznej bloga zaczęła mi przeszkadzać ostrość lub raczej nieostrość zdjęć. Spróbuję zamieszczać zdjęcia o większej rozdzielczości.
Ale chyba pora pomyśleć o lepszym aparacie.
Kiedyś jeden znajomy fotograf zapytał mnie jakim aparatem uwieczniam swoje prace. Zobaczywszy mój zabytek stwierdził, że jak na tak prosty sprzęt zdjęcia wychodzą mi niezłe.
Tym razem jednak przeszkodziła mi pogoda. Zachmurzone niebo, niewiele światła wpadało przez okna. A czasu na zrobienie zdjęć było niewiele. Sukienka pewnie jest w samolocie, albo właśnie ląduje gdzieś w Szwajcarii. Oczywiście nie sama leci, tylko z koleżanką Pauliną, którą z tego miejsca pozdrawiam ;o)
Leci do Oli, którą też pozdrawiam, żeby nie było, że pominęłam ;o)
Zamówienie było proste. Sukienka miała być biała z niebieskimi kwiatami.
No to uszyłam.
Teraz czekam i gryzę pazurki, czy rozmiar będzie w porządku.
Jak widzicie udało mi się zamieścić na zdjęciach logo, z czego jestem bardzo dumna.
Mam nadzieję, że w nowej szacie graficznej bloga będzie Wam się przyjemniej oglądało moje prace.
Obiecuję, że poprawię się jeśli chodzi o zdjęcia.
Chętnie też dowiem się od Was, jakie są Wasze doświadczenia w fotografowaniu prac.
A może macie jakiś wyjątkowy aparat fotograficzny, który polecacie, albo o którym marzycie?
Dziękuję za Wasze komentarze.
Miło, że tu zaglądacie.
Ostatnie ciepłe i słoneczne dni sprawiły, że można było poczuć się wiosennie.
Spacerując z dziećmi szukaliśmy oznak wiosny.
U mnie zakwitły też magnolie, póki co na szalu, ale mam nadzieję, że niebawem będzie można podziwiać te prawdziwe. Lubię magnolie, zresztą lubię większość kwiatów.
Szal wykonałam z delikatnej tkaniny wełnianej, magnolie są filcowane na sucho.
Myślę jeszcze nad broszką, która będzie służyła za zapięcie, musi być delikatna i nie zwracać na siebie uwagi. Wystarczy, że szal jest ozdobiony kwiatami.
Szal ma być prezentem, mam nadzieję, że będzie się podobał.
Dziękuję za odwiedziny i komentarze.
**************
14.03.2015
Broszka gotowa. Można nią przypinać szal, albo nosić oddzielnie.
Nie było łatwo wymyślić pasującą broszkę. Próbowałam filcować na sucho miniaturową magnolię na skrawku wełny, niestety tkanina dość rzadko tkana, więc się nie udało. Za to namalowałam malutką magnolię na kawałku filcu...i efekt mi się spodobał.
Broszka prezentuje się tak:
Na wiosnę trzeba jeszcze poczekać. Ale u mnie już zakwitają tulipany, póki co te filcowe.
Bardzo je lubię. Mam zamiar zrobić sobie taki niewiędnący bukiecik.
Te tulipany są niezwykłe i mają zapięcia, jak broszki.
Jeśli ktoś ma ochotę na takiego kwiatuszka - zapraszam.
W moim zeszycie z projektami już pojawiają się kolejne pomysły na wiosenną biżuterię.
Będzie, jak zawsze sporo kwiatów.
Pozdrawiam
Pakujemy się, przewozimy rzeczy. Następne kilka miesięcy będziemy mieszkać u mamy, a jak tylko uda nam się wykończyć mieszkanko, to czeka nas znowu pakowanie...;o)
Dzięki Plenerom Artystycznym nie zaniedbałam filcowania.
Powiem nawet więcej, dzięki temu, że w plenerach uczestnicy mnóstwo utalentowanych i inspirujących osób powstają naprawdę szalone prace.
Dziś prezentuję kilka, które prawdopodobnie jeszcze zmodyfikuję.
Prace plenerowe będzie można zobaczyć już 6 września 2013 podczas wernisażu.
Więcej informacji pojawi się niebawem
TUTAJ
Miłego oglądania!
Zmykam do dalszego pakowania...
U mnie ostatnio filcowo nawet w wazonie ;o)
Wciągnęło mnie na dobre. Tylko nie wiem jak długo wytrzymają to moje ręce.
Ostatnio długo nie filcowałam, bo nie dałam rady, skóra mi pękała...dłonie zbyt delikatne mam czy jak?
Póki co jeszcze wytrzymuję i oto co powstaje:
malwy?
próba ufilcowania toerbki na mokro...efekt nie do końca zadowalający, ale następnym razem będzie lepiej
maki?
W planach jeszcze inne filcowe kwiaty....pewnie niebawem się pochwalę ;o)
Żeby nie było tak całkiem filcowo, to udało mi się zrobić taką narzutkę na zamówienie.
Jutro się dowiem, czy się podoba
Wczoraj odwiedziłam sąsiadkę.
I przyniosłam od niej wielką siatkę jabłek (z których ugotowałam pyszny kompot, a na życzenie Stasia zrobiłam jeszcze nadzienie do naleśników - pychotka) i bukiet kwiatków.
Piekne są - prawda?
Dziękuję bardzo!
Wszystkim odwiedzającym i komentującym dziękuję.
Myślę sobie, że chyba pora pomyśleć o jakiejś rozdawajce....
bądźcie czujni!
Tata nadal w szpitalu, od środy na oddziale chorób płuc. Póki co na badaniach. Szukają.
Wciąż nie ma ostatecznej diagnozy.
Czekamy, modlimy się i mamy nadzieję.
...................................................
A u mnie ostatnio nieco kwiatowo.
Trochę z powodu mojej kuzynki Moniki, która podarowała mi filcowy kwiat.
Oto on:
tak bardzo mi się spodobał, że sama coś sfilcowałam:
Są też inne kwiaty, broszkowe i torebkowe ;o)
torebeczki posłużyły do zapakowania prezentów ;o)
i na koniec dwie kwiatowe skrzynki na herbatkę lub drobiazgi
Za kilka dni pokażę Wam sweterek, jaki zrobiłam dla mojej mamy.
Dziękuję za odwiedziny i komentarze, które tu zostawiacie.