Chusty i wymiany

Będzie hurtowo. Inaczej musiałabym publikować kilka postów. Trochę się nazbierało obiecanych prac.

Tak jak obiecałam. Prezentuję Wam zdjęcia zamówionej chusty. Chusta jutro leci do nowej włascicielki, więc najwyższa pora zrobić zdjęcia. Niestety pogoda wciąż kiepska, więc zdjęcia są, jakie są.








Ale to nie koniec chust, bo niedawno zrobiłam też chustę na wymianę u maranciaków.
Prezencik poleciał do La_femme.


do chusty dołączyłam wieszaczek

Ja zostałam obdarowana przez Żabkę
i dostałam piękną skrzyneczkę i uroczy notesik z zakładeczką.
 Do tego zapas serwetek i zawieszkę do biżuterii.
Jako pamiątkę z wakacji muszelkę, były też smaczne i pachnące herbatki.
Zdjęcie z forum www.mranciaki.pl



Obiecałam Wam również zdjęcia z wymiany z Agnieszką
Aga zrobiła dla mnie ciepłe skarpety.
Bardzo mi się przydają zwłaszcza teraz, kiedy wieczorami w domu chłodno.
Obiecałam Ci Aga zdjęcia na nodze, ale jakoś nie umiem zrobić sensownego ujęcia na nodze.


Dostałam też książkę z wzorami norweskimi. Wzorki bardzo sympatyczne, wykorzystam z pewnością.
Bardzo Ci Aguś dziękuję!!!

Do Agi poleciały filcaki.
Oczywiście zdjęcia zbiorczego nie zrobiłam...byłam pewna, że cyknęłam fotkę przed zamknięciem koperty. Niestety okazało się, że tylko pomyślałam o zrobieniu zdjęcia, ale nie zrobiłam.
Dlatego prezentuje Wam zdjęcie z bloga Agi.

Muszę się trochę lepiej zorganizować. Żeby nie zapominać zrobić fotek przed zamknięciem koperty, albo przed przekazaniem pracy nowym właścicielkom.

Dziękuję za odwiedziny i Wasze komentarze.



Koniec komunikatów o złośliwym oprogramowaniu! Problem rozwiązany, więc zapraszam!

Ostatnio zauważyłam, że mniej osób do mnie zagląda. Myślałam, że już się Wam znudziły moje prace.
Później ktoś napisał, że pojawia mu się ostrzeżenie o złośliwym oprogramowaniu na moim blogu. 
Myślałam, że to może program antywirusowy mam nieaktualny ( ja się tam nie znam), więc poprosiłam o zainstalowanie nowego. Okazało się, że nie w tym tkwił problem. Dzięki Oli - koleżance, udało się zidentyfikować problem i go usunąć. Chodziło o jeden z blogów, do których miałam odnośniki na bocznym pasku. Odnośnik usunęłam i mam nadzieję, już po problemie. Dziękuję Olu! 

*****
Jesień przyszła i już całkiem się rozgościła. Dziś rano zobaczyłam, że winogrona straciły już wszystkie liście. Jeszcze tylko jakieś resztki owoców na nich wiszą. Pewnie był przymrozek w nocy, skoro tak nagle wszystkie liście opadły. Zaczynamy powoli sezon grzewczy. Póki co lekko palimy na noc, żeby dzieci miały ciepło w kąpieli, bo lubią się długo chlapać. Póki co i tak chlapanie ograniczone, bo Stasio znowu przeziębiony. Tak to było ostatnio w kratkę, raz ciepło na krótki rękaw, to znowu chłodno i znowu jak w lecie...aż do niedzieli.  Nie ma co narzekać. Październik mamy! A w domu przybywa bukietów z liści, bo Staś teraz pyta się o każde drzewo w ogrodzie, dobrze że mama biologię skończyła, to przynajmniej trochę drzew rozpozna. Trochę, bo to ja raczej nie chciałam mieć wiele wspólnego. Choć przyznać muszę, że "wiadrofity" do dziś rozpoznam na wyrywki.  "Wiadrofity" to były rośliny, którymi nasz prowadzący zajęcia terenowe na pierwszym roku nas dręczył. Trzeba było znać na wyrywki, bo jak nie to była "chłosta pokrzywami". Oj tak, prowadzący był bardzo dziwny, ale trzeba przyznać, że udało mu się czegoś nas nauczyć. Dzięki temu mój synuś już teraz zaczyna rozpoznawać gatunki drzew, a jeszcze nie ma 4 lat ;o)
Zresztą, co rusz to ma jakąś lekcję przyrody. Kiedyś pisałam Wam o sarnach, które spędziły cały dzień u nas w ogrodzie. Innym razem zdarzy się zaobserwować ciekawe ptaki. Ostatnio na przykład przyleciał do nas dzięcioł zielony.  Zresztą dziwię, się że u nas nie zamieszkał, bo na brak mrówek narzekać u nas nie można, a to przecież jego przysmak. Dzięcioł spędził na trawniku przed oknami dobrych kilka minut, więc Staś mógł sobie na niego długo patrzeć. Innym razem znowu znajdzie ślimaka i mamusia musi sprawdzić jaki to ślimak. Dobrze, że przestał już je zbierać i każdego napotkanego ślimaka przenosić z drogi na trawę ;o)
Rozpisałam się dzisiaj. W dodatku wielowątkowo. Taki jesienny nastrój mnie dopadł i pogadać sobie chciałam, chociaż tak wirtualnie ;o)
Ale żeby tak całkiem bez zdjęć nie było, to pokażę Wam co zrobiłam z manekinem, który sypał się okropnie i każda próba zdjęcia pokrowca do prania kończyła się odkurzaniem. Teraz manekin zabezpieczony farbą, a pokrowiec w zasadzie nie jest mu już potrzebny ;o)
 No, dość gadania! Proszę oto zdjęcia!




 Jeszcze tylko informacja dla Dziewczyn nagrodzonych w moim candy. Broszki ufilcowane, suszą się.
Polecą do Was niebawem. Dam znać mailowo, jak wyślę paczuszki.
Pozdrawiam wszystkich, którzy zaufają, że problemów ze "złośliwym oprogramowaniem" nie będzie i będą mnie nadal odowiedzać!
I dziękuję za komentarze.



Znowu kwiatowo ;o)

W tym roku kwiatków u mnie nie ma. Wszystko słońce spaliło, a czego nie spaliło załatwiły mi jakieś zwierzaki.
Ale za to ma kwiatki na sukience:

Sukienka była gładka, moja ulubiona. Niestety po ostatnim praniu wyszły jakieś brzydkie zacieki. Nie dało się ich usunąć, więc pozostały dwa wyjścia. Nie chciałam wyrzucać sukienki, więc namalowałam sobie kwiaty i teraz jest taka ;o)

.............................

Poza tym wciąż przybywa filcowych kwiatów. 
Dziś znowu powstały nowe, ale jeszcze nie sfotografowałam.
Nie mam też zdjęć koszyczków z masy solnej, które dostałam od Pani Marii, która nie tylko robi cuda z masy solnej, ale przede wszystkim przepięknie maluje akwarelami.
Koszyczki pokażę następnym razem, a kto chce zobaczyć prace Pani Marii, zapraszam na plener w sobotę.
 
...................................

Pozostając w kwiatowym temacie, mam jeszcze zdjęcia prezentów urodzinowych dla mojej chrześnicy i jej siostry.

Pojemniczek na ołówki dla nastolatki ;o)

i skrzyneczka na skarby dla małej artystki ;o)
...............

Tyle na dzisiaj. 
Za kilka dni, pewnie zobaczycie moją pierwszą zrobioną na drutach chustę.
Dziś ją skończyłam. Jeszcze tylko mała obróbka  i będzie można się chwalić.

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.
A jeśli ktoś ma chęć obejrzeć zdjęcia z plenerów, to zapraszam TUTAJ
A tutaj można zobaczyć mnie na "bardzo starym" zdjęciu. - wyglądam jak własna prababcia ;o)

Miłej niedzieli!



Trochę kwiatów...

Tata nadal w szpitalu, od środy na oddziale chorób płuc. Póki co na badaniach. Szukają. 
Wciąż nie ma ostatecznej diagnozy.
Czekamy, modlimy się i mamy nadzieję.

...................................................

A u mnie ostatnio nieco kwiatowo. 
Trochę z powodu mojej kuzynki Moniki, która podarowała mi filcowy kwiat.
Oto on:

tak bardzo mi się spodobał, że sama coś sfilcowałam:



Są też inne kwiaty, broszkowe i torebkowe ;o)





torebeczki posłużyły do zapakowania prezentów ;o)

i na koniec dwie kwiatowe skrzynki na herbatkę lub drobiazgi



Za kilka dni pokażę Wam sweterek, jaki zrobiłam dla mojej mamy.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze, które tu zostawiacie.




Prośba i trochę drobiazgów

Zanim pokażę kilka drobnych prac mam do Was prośbę o modlitwę o zdrowie dla mojego Taty.

"5 w 1" czyli jeden naszyjnik z turkusem, a do niego do wyboru 4 kwiatowe broszki. Możliwa też wersja "solo".



Druga wersja korali z broszką

i słoneczne korale

fiołkowa broszka

fiołkowy naszyjnik

broszki...


i pozostając w kwiatowym temacie
prezent do nowego domu...



i na deser jeszcze bolerko przed obróbką, gotowe pokażę, jak skończę drugi sweterek...więc cierpliwości.
Wzór znalazłam w sieci nie mam pojęcia kto jest autorem, ani skąd pochodzi. Jeśli ktoś wie, to proszę napisać w komentarzu, to ja to umieszczę pod zdjęciem.

Wkrótce...

...zaproszę Was do odwiedzania nowego miejsca...
mam nadzieję, że się Wam spodoba i będziecie w nim chętnie bywać.

Dziś pokazuję tylko lusterko



 z delikatnym motywem różanym, taki tam mały prezencik, wiem że się podobał.


Dziękuję za odwiedziny i komentarze.



Serwetkowy sweterek

Brrrr...ale zimno za oknem, siedzimy w domu, bo dla dzieciaków za zimno (zwłaszcza dla Wojtka), a poza tym przeziębiłam się, nawet nie wiem kiedy.
W sumie to dobrze, że parę dni posiedzę w domu, bo mam trochę pracy.

Po pierwsze muszę wykonać nagrody, które obiecałam Wam w poprzednim wpisie. Do zabawy nadal zapraszam. Szczegóły poznacie klikając link, banerek na bocznym pasku lub zwyczajnie czytając poprzedni wpis ;o) Czasu jest już całkiem niewiele. 

Po drugie prezent na wymianę u Maranty trzeba zrobić, tutaj muszę troszkę popracować nad przypomnieniem sobie pewnych rzeczy...może dzięki temu uda mi się spełnić marzenie osoby, którą wylosowałam.
A po trzecie, mam zamówiony sweterek, taki sam jak ten, który zrobiłam dla siebie.
Świeżo zrobiony założyłam na siebie i jeszcze nie zdążyłam się nim pochwalić w sieci, kiedy zostałam poproszona o zrobienie takiego samego. Dziś z samego rana zamówiłam włóczkę, a ponieważ miałam jeden motek z poprzedniego, to zaczęłam już dziergać.
To moje pierwsze sweterkowe zamówienie, więc się trochę denerwuję, czy wykonana praca będzie zadowalająca. 

Wzór mam z "Diany na szydełku" 4/2011
sweterek zrobiłam z włóczki Diva, całkiem przyjemna w dotyku i kolor ma fantastyczny.
Na zdjęciu widać również wieszczek przeze mnie ozdabiany ;o)

Za oknem zima, a na oknie mam wiosnę dzięki hiacyntom, które pięknie kwitną w ozdobionych przeze mnie doniczkach.

Na koniec deklaracja mojego synka, że od jutra będzie grzeczny ;o)
Muszę go pochwalić, bo pięknie przestawił się na jedno nocne budzenie mamusi.
Dzięki temu mogę powiedzieć, że ostatniej nocy już naprawdę się wyspałam ;o)


Dziękuję za odwiedziny!
Zapraszam znowu, a jeśli macie ochotę na kwiaty ode mnie, to jedną z możliwości jest udział w zabawie.
Już widzę kilka nowych odwiedzających mnie osób, z czego bardzo się cieszę, bo sama też mogę poznać nowe miejsca w sieci. Widzę też, że wymyślacie całkiem fajne nazwy.
Dzięki!

coś...

"coś" robię, ale niewiele...
na zdjęciach kilka przykładowych ostatnich robótek i śpiewniki, które zrobiłam na kolędowanie.

Kończę powoli sweterek serwetkowy, mam też kilka pomysłów na kolejne prace, bo właśnie zapisałam się na wymianę na forum u Maranty



***********

Dzięki za komentarze pod poprzednim postem.
Nie odstawiam Wojtka od piersi, bo ma dopiero niecałe 7-mcy. Planuję to zrobić dopiero za jakieś 2-3 miesiące. Co do przyzwyczajania do dłuższych przerw na sen - to mój starszy syn zaczął przesypiać całe noce, jak miał 7-8 miesięcy. Teraz owszem zdarza mu się, że się obudzi w nocy i płacze, jak się czegoś boi, ale szybko zasypia. Chciałabym, żeby tak było z Wojtkiem. 
Ostatnie noce pokazują, że mamy nową tendencję, czyli karmienie o 23.00 i ok. 4:00, więc zaczynam spać nocami. Póki co dam dziecku trochę spokoju, a za parę tygodni zacznę karmienie z 23:00 opóźniać.





Wymianka z Reni

U mnie krótko, bo z czasem kiepsko. 
Druga noc bez karmienia Wojtka. Ciężko było. Dziś był mój dyżur, nie wyspałam się kompletnie. Ale są małe sukcesy, wczoraj Wojtek wytrzymał 7 godzin bez jedzenia. Dziś było trudniej, budził się co 1,5 godziny, ale wytrzymał 5 godzin bez jedzenia. Kolejną noc będzie dyżurował mąż, a ja będę spać.

A teraz z przyjemnością się pochwalę cudownymi poszewkami na podusie od Reni, z którą umówiłyśmy się na wymiankę.

Podusie położone już na właściwym miejscu, trafione w 100% ;o)




ja zrobiłam skrzyneczko na kwiatki, cieszę się że Reni się podobają, bo miałam troszkę obawy, co do motywu, czy jest delikatny.

i pożyczone od Reni zdjęcie różyczek 

i naszyjnik

Reniu dziękuję Ci za wymiankę. Jestem bardzo zadowolona z poduszeczek. Prezentują się pięknie!
Cudne są.

Wkrótce jeszcze kilka prac w decu...ale póki co zmykam do Wojtka, bo głodny ;o)




OBSERWUJĄ