Chwila spokoju, więc nadrabiam zaległości

Oj dawno nie było czasu, żeby coś tu pokazać.
Ale nie znaczy to, że nic się u mnie nie dzieje.
Owszem, skończyłam zamówiony serwetkowy sweterek, identyczny jak prezentowany wcześniej, więc nie będę pokazywać.
 Obecnie robię bolerko i letni sweterek na zamówienie. Pochwalę się, jak skończę.
Do tego mam takie małe zlecenie zupełnie nie robótkowe, które zajmuje mi wieczory.
No i wreszcie, jak tu pisać kiedy ciągle ktoś mnie pyta "a dlaczego?" albo "która jest godzinka?" "pokażesz mi wskazóweczkę?"
Albo co gorsza zaczynają się akcje pt "obudziłem Wojtka, a jednocześnie sam się obudził" 
Gramatyka Stasiowa jest wyjątkowa, więc słyszę też takie kwiatki:
"byj u mnie", "chce, żeby ty usiadłeś" itd...

Jakoś zatem czasu nie było, a przecież mam Wam do pokazania prace z dwóch wymianek.
Na początek wymiana z Mazmiką  
Bardzo spodobało mi się u Moniki połączenie kwiatów fimo z makramą, więc zaproponowałam wymiankę. 
Oto cuda, które już są moje:

bransoletka:


przepiękny wisor

uroczy notesik na zapiski




 Monika zadbała o każdy szczegół, więc biżuterię zapakowała we własnoręcznie zrobione pudełko



a na deserek dołożyła serwetki, które wykorzystam z przyjemnością
 były też słodkości, ale do zdjęć nie dotrwały ;o)


 Monika chciała coś w turkusie, więc powstał taki naszyjnik z masy perłowej i kwiatów fimo:

broszka filcowa


wiosenne kolczyki

i torebeczka na biżuterię 


Drugą wymianę zorganizowały dziewczyny na forum u Maranty
 Ja dostałam chustę w kolorze pudrowego różu, jestem nią zachwycona i bardzo bardzo dziękuję 
Monice, która dla mnie ją wykonała. 
O ile się nie mylę jest to Gail


a ja wylosowałam Jadzię i dla niej przygotowałam taką niespodziankę:



No i tyle o wymiankach.
Teraz kilka dekoracji, które pojawiły się u mnie w domu...wszystkich nie pokażę, bo zwyczajnie nie wiem, jak zrobić im ładne zdjęcia.

Kuchenny zegar nieco odmieniony


i kuchenne szafki, bardzo stare i zniszczone nieco pojaśniały i odmłodniały, nowych mebli nie planujemy kupować dopóki nie kupimy własnego mieszkania lub domu....


a i w pokoju nieco kwiatów zakwitło...




jak widać bardzo różyczkowo....

 Na koniec tego długaśnego posta mały drobiazg:





Mam nadzieję, że z nadejściem wiosny będzie jeszcze więcej okazji do napisania i pochwalenia się Wam nowymi pracami.

Zapraszam Was także do odwiedzania nowego miejsca, które zrzesza twórcze Kobiety z Małopolski



Wymianka z Reni

U mnie krótko, bo z czasem kiepsko. 
Druga noc bez karmienia Wojtka. Ciężko było. Dziś był mój dyżur, nie wyspałam się kompletnie. Ale są małe sukcesy, wczoraj Wojtek wytrzymał 7 godzin bez jedzenia. Dziś było trudniej, budził się co 1,5 godziny, ale wytrzymał 5 godzin bez jedzenia. Kolejną noc będzie dyżurował mąż, a ja będę spać.

A teraz z przyjemnością się pochwalę cudownymi poszewkami na podusie od Reni, z którą umówiłyśmy się na wymiankę.

Podusie położone już na właściwym miejscu, trafione w 100% ;o)




ja zrobiłam skrzyneczko na kwiatki, cieszę się że Reni się podobają, bo miałam troszkę obawy, co do motywu, czy jest delikatny.

i pożyczone od Reni zdjęcie różyczek 

i naszyjnik

Reniu dziękuję Ci za wymiankę. Jestem bardzo zadowolona z poduszeczek. Prezentują się pięknie!
Cudne są.

Wkrótce jeszcze kilka prac w decu...ale póki co zmykam do Wojtka, bo głodny ;o)




Wymianka książkowa u Doriss

Zapisałam się na wymianę książkową u Doriss.
Dzisiaj ostatni dzień maja, więc można się już chwalić co się wysłało i co się otrzymało.

Najpierw dziękuję za fajną zabawę.
Pomysł z wymianami książkowymi jest super, bo przecież nie każdą książkę da się czytać kilka razy...zresztą ja jakoś nie lubię wracać do raz przeczytanych. Oczywiście z małymi wyjątkami, ale to są książki, które uwielbiam i nie przeszkadza mi, że czytałam i oglądałam film wiele razy...za każdym razem coś nowego w nich odkrywam.
Czasem są to słowa, na które wcześniej nie zwróciłam uwagi innym razem jakiś świetny opis...słowem są książki, które czytam co jakiś czas...
Są też takie, które przeczytam raz z zapartym tchem, ale drugi raz już nie potrafię, co oczywiście nie oznacza że są mniej warte. Ja uwielbiam książki...

Cieszę się, że mogłam wymienić przeczytane książki na inną.
No, teraz mogę się pochwalić książką i umilaczami, jakie dostałam od karto_flanej z moje szydełkowe przygody

 

Ze Sparksa cieszę się ja i moja mama. Ja jeszcze nie czytałam nic tego autora, ale mama czytała i jest zachwycona. Więc i ja chętnie sięgnę. Historię znam z filmu...ale wiadomo, że film to nie to samo co książka. 
Z chęcią przeczytam już niebawem jak odrobię się z robótkowym szaleństwem.
Słodkości, jak można się domyślać zniknęły w błyskawicznym tempie.
A serwetki i koraliki czekają na swoje przeznaczenie - nie zmarnują się!

Bardzo dziękuję za miłą niespodziankę!

Wylosowałam Doriss i do niej wysłałam swoje książki.
Wiem, że paczuszka dotarła, więc pokazuję co w niej było...
Życzę miłego czytania!


A na polu robótkowym szaleństwo trwa. Góra sweterka już zrobiona zszyta, oczka na dolną część nabrane...zabieram się za ażurek...
Wygląda też na to, że kolejka robótek zamiast się zmniejszać nie zmienia się wcale.
Myślałam, że przede mną jeszcze jeden sweterek, ale okazuje się że pasowałoby wydziergać jeszcze kocyk dla maluszka, poza tym zostało mi jeszcze szarej włóczki - a Stasiowi przydałby się lekki sweterek na koszulę...
Poza tym czeka mnie jeszcze wszywanie zameczków do bawełnianych śpiworków dla maluszka...no i szycie wkładek laktacyjnych - bo te jednorazowe dla mnie się nie nadają, a przetestowałam przy Stasiu flanelowe i jestem zadowolona. Teraz chcę sobie uszyć ich więcej...
Ważne, że pranie niemowlęcych ciuszków już za mną, teraz trzeba usiąść przy nich z żelazkiem. Nie przepadam za prasowaniem, ale takie maleństwa prasować to nawet przyjemne zajęcie.
Dziś przed domem suszą się pieluszki tetrowe...
Zatem przygotowania idą pełną parą...



Prezenty wymiankowe od Ciapary

Obiecałam Wam, że niebawem pochwalę się prezentem wymiankowym od Ciapary. Dziś już mogę to zrobić.
Jestem bardzo zadowolona z prezentu. Chusta jest przepiękna, moja mama właśnie sobie taką zamówiła.  A do tego ta czapka - wreszcie fason, który mi się podoba i jeszcze mitenki - bardzo praktyczna rzecz.

Aga prosiła mnie, żebym zrobiła sobie "sesję zdjęciową" w jej pracach...no i oto zdjęcia robione przez mojego męża:








Prawda, że piękne prezenty dostałam?

Przypominam o CANDY, wciąż można się zapisywać. Póki co niewiele wpisów, chyba znudziły się Wam moje prace...powinnam dać Wam od nich odpocząć...i pokazać coś zupełnie nowego...

OBSERWUJĄ