Książeczka manipulacyjna dla Ani

Udało mi się skończyć książeczkę dla Ani. Ania ma prawie trzy latka, więc książeczka musiała być nie tylko kolorowa, ale i nadająca się do zabawy z ćwiczeniem sprawności manualnej.
Dla mnie szycie taj zabawki było również ćwiczeniem sprawności. Niektóre elementy były bardzo pracochłonne i ze względu na swoje niewielkie rozmiary wcale nie takie proste do uszycia na maszynie. 
Całość wykończyłam już ręcznie, głównie dlatego, że mogłam się tym zajmować nie tylko w domu.
Do uszycia książeczki zainspirowała mnie i zachęciła Renia, mama Ani przesyłając link z książeczką tego typu. Chętnie podjęłam się uszycia podobnej nie wiedząc jeszcze ile będzie przy tym zabawy.
Nie szyłam sama, asystował mi i jakość kontrolował niezawodny Kazik, najlepszy kontroler jakości.

Ania już pewnie bawi się tą zabawką, mam nadzieję, że jej się podoba.
A Wy co myślicie?

Okładka i wszystkie strony są filcowe, połączyłam je przy pomocy kolorowych tasiemek, a zapięcie książeczki stanowi klamra na zatrzask.
Zadania w książeczce polegają na przepinaniu, sznurowaniu, zaplataniu różnych elementów. Można także przy jej pomocy nauczyć się odczytywać godziny na zegarze.











Kontrola jakości

Dla starszego braciszka Ani uszyłam grę "kółko i krzyżyk", jak widać na załączonym obrazku, również ona została dokładnie sprawdzona przez mój system kontroli jakości.




Chwilowo odpoczywam od szycia. Zbieram siły przed początkiem roku szkolnego.
Staś w tym roku zaczyna pierwszą klasę!

 

Prace trwają

Kiermasz już w najbliższą niedzielę  od 12-16 w Domu Ludowym w Krzyszkowicach.
Prace na kiermasz i nie tylko wciąż powstają 
Znowu mały fragment tego, co powstało w ostanim czasie.
Jak pisałam, nie tylko na kiermasz te prace powstają. Część powędrowała już na prezenty, część zamówiona.
A co będzie na kiermaszu najlepiej przekonać się osobiście w niedzielę.
Adres: Wieliczka, ul. Krzyszkowicka 5c,







Ciężko idzie, bo moje dzieci dają mocno w kość...


I znowu nastrój jesienny

Jakoś tak ponuro i mgła za oknem. Do tego dopadło mnie przeziąbienie.
Dzieci przy tej pogodzie też dają popalić. W dzień szaleją, a w nocy Wojtek nie daje spać. Pewnie rosną mu trójeczki, bo jeszcze tylko trójeczek mu brakuje. 
Większość czasu spędzamy w domu. 
Łapię chyba jesienną depresję, bo jestem coraz bardziej nerwowa...
Dobrze, że są robótki. Pomysłów mam  mnóstwo.
Dziś zaprezentuję Wam mały komin z broszką i jeszcze kilka nowych filcowych broszek.
Jeśli ktoś jest zainteresowany zapraszam TUTAJ 
Jeszcze nie wszystkie tam są, ale będę uzupełniać.

Rzutem na taśmę zapisałam się na Świąteczną Wymianę u Lucynki.
















Niespodzianka od Janeczki

Choć od moich urodzin już trochę czasu minęło, to jeszcze nie pochwaliłam się Wam cudną niespodzianką, jaką dostałam od Janeczki. Teraz się chwalę i bardzo, bardzo dziękuję. Sprawiłaś mi Janeczko ogromną radość!
Z tego miejsca jeszcze raz dziękuję wszystkim za pamięć i życzenia!
A teraz patrzcie i podziwiajcie:


Dziękuję także za komentarze odnośnie mojej spódnicy.
Jestem z niej zadowolona, tylko zamek muszę wszyć jeszcze raz (nie do końca poradziłam sobie ze stopką do zamków).

W planach kolejna rzecz...tylko czasu chwilowo jakoś mało.


I jeszcze małe ogłoszenie odnośnie paczuszek.
Otóż niespodzianki dla osób nagrodzonych w mojej urodzinowej zabawie powinny polecieć we czwartek,
podobnie paczuszka z włóczką.
U nas poczta tylko we czwartki i piątki jest czynna do 19:00...

Pozdrawiam



OBSERWUJĄ