Dla moich małych miłośników "Pana Kuleczki"

Moi chłopcy bardzo lubią tę bajkę. Zresztą, jak wiecie z poprzednich postów, musiałam wyszydełkować im Pana Kuleczkę, kaczkę Katastrofę i psa Pypcia. 
Dzisiaj postanowiłam zrobić im niespodziankę. Wyjęłam z szafki koszulki, które nie nadawały się do noszenia z powodu plamek. Jak wiecie, plamy to dla mnie nie problem. Wzięłam farby akrylowe, pędzelki i korzystając z ciszy i spokoju - bo dzieci w przedszkolu, a ja aktualnie kuruję przeziębienie- namalowałam im ich ulubionych bohaterów.



Mam nadzieję, że będą im się podobać. 

Teraz pora zająć się jakimiś zabaweczkami dla Maluszka. Kilka pomysłów już jest, materiały także. 
Trzeba tylko wziąć się do pracy. 
Póki co nadal nie wiemy, czy będzie to chłopiec, czy dziewczynka. 
Jutro ostatnie usg, może coś się uda zobaczyć.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. 




Klockowo i szydełkowo

Dziękuję za miłe komentarze dotyczące ostatniej klockowej serwetki.
 Na wałku już szykuje się kolejna, podobna.
Teraz odkąd mam wspaniały stojaczek i jest mi wygodnie  prace idą szybciej i sprawniej  ;o)
Udało mi się także kupić w miarę cienkie nici lniane, z czego się ogromnie cieszę.
Mam zamiar spróbować z nich zrobić jakąś biżuterię.
Póki co praca w toku:
 



Udało mi się skończyć maskotki dla moich chłopców, to mój debiut nie licząc świnki Peppy, którą kiedyś wydziergałam Wojtusiowi.  
Pan Kuleczka, pies Pypeć i kaczka Katastrofa tak się dzisiaj prezentują:




Życzę wszystkim miłego i słonecznego tygodnia!



Serwetka z koronki klockowej i szydełkowa Katastrofa ;o)

Skończyłam! 
Wczoraj zdjęłam z wałka, a dzisiaj mogę już pokazać zdjęcia nowej, świeżutkiej serwetki klockowej.
Patrząc na skończoną serwetkę na wałku nie spodziewałam się, jak pięknie będzie wyglądała serwetka położona na stole. Serwetka nie jest mała, ma dokładnie 25x50cm.
Wykonana z cieniutkich lnianych nici. 







Udało mi się wieczorem założyć kolejny wzorek na wałek. 
Dzisiaj pewnie będę miała stojak do koronek klockowych, będzie mi wygodniej pracować.
Mam nadzieję skończyć i tę nową serwetkę przed narodzinami Maleństwa.
Czasu nie zostało za wiele, przecież to już 31 tydzień...
Moi chłopcy złożyli u mnie zamówienie. Młodszy poprosił o kaczkę Katastrofę, a starszy o psa Pypcia z bajki o "Panu Kuleczce" Wojciecha Widłaka, którą bardzo lubią słuchać na dobranoc.
Wczoraj udało mi się zrobić szydełkową Katastrofę...teraz myślę, jak zabrać się za Pypcia.



Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze. 



Szal w tropikach ;o)

Tropiki- takie skojarzenie budzą we mnie kolory moteczka Austermann hand-painted w składzie 75% wełna superwash 25 poliamid (100g , 420m).  Moteczek kupiłam podczas wyprawy do Kalwarii Zebrzydowskiej, kiedy odwiedziłam pasmanterię biferno. W tych kolorkach ładnie prezentuje się ażurowy lekki szal, nie wiem jak nazywa się ten wzór. Są to jedne z najprostszych listków. Prace nad szalem szły szybko i sprawnie, ponieważ  wzorek jest  bardzo powtarzalny.
Dzięki swojej lekkości szal nadaje się zarówno jako narzutka do letniej sukienki, jak i  na jesienne chłody...
Póki co nie ma swojego przeznaczenia. Gdyby ktoś miał na niego ochotę proszę pisać
eumycha@wp.pl, szal  można kupić, albo umówić się ze mną na wymiankę ;o)






Przede mną intensywny robótkowo czas. W ubiegłym tygodniu odwiedziła mnie moja przyjaciółka przynosząc ze sobą ogromne pudło z drewnianymi pudełeczkami, skrzynkami, szkatułkami, wieszaczkami, segregatorami do zdobienia. Prezent idealny! 
Dzisiaj planuję uszyć lambrekiny z materiału, który został mi po uszyciu zasłon. Będą proste ozdobione koronką bawełnianą. A ponieważ zasłonki są gładkie w kolorze kremowym postanowiłam  ozdobić je delikatnie szydełkowymi koronkowymi kwiatami.
Tylko pracowni nadal nie ma...zgodnie z kolejną obietnicą jutro przychodzą panowie kończyć poddasze...oby ten termin był już faktycznym terminem rozpoczęcia prac. 

Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa.
 



Chusta skończona

Parę dni temu udało mi się skończyć zorzę polarną, czyli chustę według wzoru Revontuli dostępnego na raverly.  Włóczka to któraś z cieniowanych mieszanek z moherem Alize.

Cieszę się, że mogę chustę zaprezentować na manekinie, który przez ostatni rok przebywał w magazynie z innymi  rzeczami oczekującymi na przeprowadzkę. 
Podejrzewam, że część rzeczy wciąż tam czeka...do tej pory nie udało mi się zlokalizować pudła ze sztućcami,  i ceramicznymi miseczkami z IKEI...
Może jeszcze się znajdą...
Powoli w mieszkaniu robi się przytulniejszy klimat. Od przyszłego tygodnia znowu będą u nas prace wykończeniowe. Trzeba przecież skończyć poddasze. Tam ma być między innymi nasza biblioteczka, gdzieś musimy rozpakować te kilkanaście pudeł z książkami.
 No i mam obiecane, że właśnie na poddaszu znajdzie się dla mnie kącik na robótki.  
Chciałabym skorzystać z tego kącika zanim urosnę na tyle, że ciężko będzie mi chodzić po schodach ;o)




 Znowu zmieniłam pomysł na dekoracje w łazience. W związku z tym mam pytanie, czy nie wiecie gdzie mogę kupić ładny wieszak na ręczniki w stylu marynistycznym?
A może mydelniczkę w kształcie muszelki?



Zorza polarna....

Bardzo lubię wzór Revontuli dostępny na rawerly. Lubię kiedy kolory włóczek cieniowanych układają się w pasy. Ostatnio przechodząc koło zaprzyjaźnionej pasmanterii kupiłam sobie moteczek w pięknych pastelowych kolorkach i powstaje kolejna zorza polarna...



Dzisiaj zapowiada się upał. Pewnie posiedzimy w domu do popołudnia, jak już na placu zabaw będzie troszkę cienia, to wyjdziemy na spacer. Chłopcy bawią się sami, więc mogę wziąć ze sobą robótkę.
Wcześniej pewnie zabiorę się za  filcowanie bukietu kwiatów do przedpokoju. 
Bardzo pasuje mi tam koszyczek z kwiatami, pomyślałam o tych filcowanych na mokro, bo będą trwałe i bezpieczne nawet jeśli chłopcom podczas zabawy uda je zrzucić. 

Pozdrawiam i życzę nieco cienia i przyjemnego wiaterku  przy tym upale!

 


OBSERWUJĄ